![]() |
| Źródło: Internet |
Autor: George R.R. Martin
Tytuł: Gra o tron
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Strony: 838
Ocena: 10/10
Świat oszalał na punkcie Gry o tron. Głównie za sprawą
serialu, który na świecie bije rekordy popularności, jak również i w Polsce. A co popularne jest nudne
i tandetne? W tym wypadku mówię zdecydowanie NIE! Zupełnie pochłonął mnie świat
Westeros. Książka jak i serial. Jednakże zacznijmy od początku…
Po wielu latach do Zachodnich Krain zbliża się zima i widmo
nadchodzących zmian. Po obaleniu szalonego Smoczego Króla, Aerysa Targaryena
minęły lata, a na tronie zasiadł król Robert Baratheon. Jednakże poprzednia
dynastia upomina się o swoje prawa do Żelaznego Tronu. Rody knują między sobą,
a król jest zdany na ich łaskę. W tym całym
chaosie pojawiają się pogłoski o istotach nadchodzących z północy. Zaczyna się
gra o tron…
Rzadko zdarza mi się, iż zabierając się do lektury już znam jej treść. Jednak w tym przypadku zupełnie mi to nie przeszkodziło. Początkowa nuda, czyli jakieś 50 stron nabrała tempa.
Jeśli chodzi o bohaterów, to w tym wypadku mamy ich całe mnóstwo.
Ich różnorodność jest niesamowita. Postacie zaskakują w najmniej oczekiwanych
momentach. Rzadko można się spotkać z tak świetnie napisanymi postaciami, nawet
tymi drugorzędnymi. Cała plejada postaci
i każdy z Was znajdzie wśród nich tego, za którego będzie trzymał kciuki. Do moich
ulubieńców zdecydowanie należy Tyrion Lannister i Arya Stark.
Świat wykreowany przez Georga R. R. Martina zachwyca i chce
się więcej. I sięga się łapkami po kolejne części. Cykl „Pieśni Lodu i Ognia” i
sam autor bardzo często porównywany jest do wizji świata stworzonego przez John’a
R. R. Tolkiena. Według mnie można zaryzykować takie stwierdzenie. Mnie
przekonuje jak najbardziej.
Czytelnicy, którzy sięgną do owej pozycji z pewnością pogubią się w gąszczu postaci, koligacji czy intrygach. Sama w pewnych momentach gdzieś gubiłam fabułę i ich bohaterów, jednak szybko się odnalazłam. Dlatego uważam, iż nie należy się zniechęcać ;)
Nie twierdzę, iż nie ma ona żadnych minusów, a i owszem. Czasem wkrada się nuda, jednakże po chwili czytelnik nie może oderwać nosa od książki. Jest to po prostu świetnie napisana powieść fantasy. Wizja Martina jest po prostu fascynująca, a do tego plejada różnorodnych bohaterów. Każdy znajdzie tu coś dla siebie – od fana gatunku do przeciętnego czytelnika Kowalskiego. Książek godnych miana arcydzieła jest niewiele, jednak ta z pewnością należy do tego grona.
W kolejce, na półce domowej biblioteczki czekają kolejne części. Obecnie czytam drugą część – Starcie Królów. I naprawdę nie ważne, czy oglądaliście serial czy też nie, choć chciałabym być na miejscu tych, którzy jeszcze nie mieli z nim nic wspólnego, a może nawet o nim nie słyszeli (są tacy?). Przekonajcie się sami, naprawdę warto. Ten świat po prostu wciąga! I nie chce wypuścić z rąk.
