Autor:
Robin Bridges
Tytuł:
Nadciąga burza
Wydawnictwo:
Fabryka Słów
Liczba
stron: 380
Ocena:
6/10 – dobra
Co
mnie skłoniło do przeczytania tej książki? Myślę, że ciekawe połączenie elementów fantastyki
z faktami historycznymi. Byłam zaintrygowana takim zestawieniem... Także okładka wydała mi się całkiem interesująca.
Tego wieczoru śmierć zatańczy
pośród nas.*
Opis książki:
Rok
1888. Petersburg. Katerina, księżniczka Oldenburga, uczennica Instytutu
Smolnego, marzy o zawodzie lekarza. Jednak dziewczyna nie może uwolnić się od
swojego przekleństwa – umiejętności ożywania zmarłych. Nikomu nie mówiła o swoim sekrecie, do czasu aż wszystko wychodzi na jaw… Zaczyna ściągać na siebie uwagę bardzo
niebezpiecznych ludzi. Musi wybrać, po której stanie stronie. Ponadto na jej drodze pojawiają się dwaj młodzieńcy: następca tronu Czarnogóry,
Daniło oraz wielki książę Jurij Aleksandrowicz, syn cara. Któremu z panów odda swe serce? I czy tak naprawdę dziewczyna ma jakikolwiek wybór?
Moja opinia:
Moja opinia:
Ciekawa
fabuła to niewątpliwe zaleta tej książki. Fikcja literacka i historyczne fakty
wzorcowo układają się w spójną całość. Autorka stworzyła niesamowity klimat powieści
– carska Rosja z sekretami i intrygami, seansami spirytystycznymi, wampirami i niezwykłym urokiem Petersburga. Czytelnika
może przyciągnąć magia ówczesnej tajemniczej Rosji, czasu panowania dynastii Romanowów.
Niezwykle wartka akcja towarzyszy nam od pierwszej strony książki. Zwroty akcji i zawiłe zagadki z każdą kolejną stroną mnożą się i intrygują
czytelnika. Pojawił się i wątek
miłosny, który zbytnio mnie nie zainteresował. Troszkę przewidywalny, i taki nijaki. Główną bohaterką, a zarazem narratorką
powieści jest Katerina, księżniczka Oldenburga. Ambitna i odważna dziewczyna z umiejętnością
nekromancji. Pozostali bohaterowie są bardzo
różnorodni, niestety żaden z nich nie przykuł mojej uwagi. Autorka posługuje się prostym językiem, co pozwala odprężyć się i
zanurzyć w stworzoną historię. Warto też zwrócić uwagę na wyjątkowo estetyczne wydanie
książki. Okładka, zdobienia rozdziałów czy grafiki zdecydowanie umilają czas z
książką. Warto wspomnieć o tym, iż jest to początek trylogii o losach Kateriny. Jednak polskie wydawnictwo chyba nie zdecydowało się na kontynuowanie historii.
Że twój mrok nie zdoła zgasić
mojego światła. Obiecaj.*
Podsumowanie:
Książka
z pewnością może umilić nam kilka wieczorów, ale czy zapamiętam ją na dłużej? Niestety raczej wątpię.
Recenzja
w ramach wyzwania:
Czytam
Fantastykę
* cytaty pochodzą z książki Nadciąga burza
