Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stare dobre czasy!. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stare dobre czasy!. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 marca 2015

Bram Stoker - Dracula



Autor: Bram Stoker 
Tytuł: Dracula 
Wydawnictwo Vesper 
Liczba stron 430 
Ocena: 10/10 !

Opublikowana w 1897 roku powieść Dracula irlandzkiego pisarza Brama Stokera uchodzi za klasykę gatunku grozy. Tym samym została uznana za wybitną powieść wszech czasów. 
Przerażający hrabia Dracula, kto o nim nie słyszał? Pierwowzór wampira - blada twarz, ostre kły, upiorne oczy i nieustanne pragnienie ludzkiej krwi. To było moje drugie podejście do tej książki. Pierwsze miało miejsce bardzo dawno temu i było zupełnie nieudane, byłam chyba zbyt niedojrzała. A mimo upływu lat hrabia Dracula wciąż przeraża... Tym razem było to kapitalne spotkanie! 

Kocham szarość, mrok i ciemność nocy, lubię być sam, a za najodpowiedniejsze towarzystwo uznaję własne myśli.*  

Jonathan Harker, młody prawnik, mieszkający w Anglii, wyrusza do Transylwanii na spotkanie z hrabim Draculą. Początkowo miła wizyta, zaczyna przybierać co raz to dziwniejszy obrót… W tym wypadku ciężko opowiedzieć fabułę książki nie zdradzając przy tym zbyt dużo szczegółów. Dlatego też nie będę Wam zabierać przyjemności odkrywania nowych wątków :)

Historia o Draculi została ujęta w formie listów, wycinków prasowych czy fragmentów dzienników głównych bohaterów, co wiąże się z narracją pierwszoosobową. Dzięki temu opowieść jest prowadzona w sposób niespotykany i ciekawy. Taki zabieg pozwala nam na wnikliwą analizę wszystkich emocji i przeżyć bohaterów, jak również obserwujemy wszystkie wydarzenia z kilku perspektyw.
Stworzony przez irlandzkiego pisarza klimat grozy jest naprawdę niebywały! Niepokojące stopniowanie napięcia towarzyszy nam przez całą lekturę... I ten nieustający dreszcz przebiegający po plecach. Tu ważne jest każde przeczytane przez nas słowo, które trzeba czytać powoli, bez żadnego pośpiechu. Powieść stworzona przez Brama Stokera jest idealnym przykładem powieści gotyckiej – upiorny zamek, tajemnicze zaułki, szaleństwo i nieustający zapach krwi.
Przepiękny literacki język oddaje niezwykły charakter tej książki. Barwne opisy pozwalały działać mojej wyobraźni. Tym razem powieść zaintrygowała mnie od pierwszej przeczytanej strony i z wielką ciekawością czytałam kolejne. Ostrzegam Was, że historia Draculi wciąga niesamowicie. Ogromnie żałuję, że mam ją już za sobą. I uwielbiam tę piękną okładkę!
Polecam także film Drakula (1992) z Garym Oldmanem w roli głównej. Jednym słowem, genialny film!

Piekło ma swoją cenę.*


Ilustracja z książki. Zdjęcie własne.

Posłuchajcie!
 

Podsumowując, ta powieść to klasyka, którą warto znać! Idealna dla osób, które chcą poznać wampira, który nie świeci w słońcu, a pragnie ludzkiej krwi! 

Książka przeczytana w ramach wyzwania: 

czwartek, 19 marca 2015

Libba Bray - Wróżbiarze



Autor: Libba Bray 
Tytuł: Wróżbiarze 
Wydawnictwo MAG 
Liczba stron: 556 
Ocena: 7/10 – bardzo dobra


Wcześniej nie miałam żadnej okazji, żeby zapoznać się z twórczością Libby Bray. Wiele pozytywnych recenzji, których się naczytałam skutecznie zachęciły mnie do przeczytania jednej z powieści autorki - Wróżbiarze. Połączenie świata fantastycznego z realiami lat dwudziestych ubiegłego wieku od początku mocno mnie zaciekawiło. Byłam bardzo ciekawa, co wyszło z takiego połączenia. Przyznaję, że jestem bardzo pozytywnie i mile zaskoczona!

Ludzie, zdaje się, wierzą, że nienawiść to najbardziej niebezpieczne uczucie. Ale miłość jest równie niebezpieczna.* 

Opis książki: 
Nowy Jork. Lata dwudzieste. Eve O’Neill to młoda i nowoczesna nastolatka, która co rusz wywołuje jakiś skandal. Dziewczyna skrywa także pewien sekret. Kiedy dziewczyna znów doprowadza do konfliktu, rodzice wysyłają ją z rodzinnego Ohio do Nowego Jorku, aby zamieszkała z wujem. Jednak dla dziewczyny nie jest to kara, a wręcz przeciwnie – spełnienie marzeń. Ale miasto skrywa wiele mrocznych sekretów… W mieście zostają popełnione okrutne morderstwa, a nowojorska policja nie może znaleźć sprawcy. Wkrótce, Evie staje na drodze podejrzanego, a dzięki swojej niezwykłej mocy może go dopaść, o ile on jej nie ubiegnie… 

Moja opinia:
Dobrze rozwinięty wątek fantastyczny i świetne wątki poboczne, które łączą się w logiczną i spójną całość, to bardzo dobry przepis na wzorową powieść fantasty!
Autorka stworzyła niepowtarzalny klimat lat dwudziestych. Tak realnie przedstawiła ówczesną epokę, że bez problemu wyobraziłam sobie knajpę z tamtych lat, z duszącym dymem papierosów, zapachem dżinu czy muzyką jazzową. Zresztą, sama Libba Bray wskazuje na to, że napisanie Wróżbiarzy wymagało od niej wiele badań naukowych, by móc jak najdokładniej oddać realia historyczne.
Ciekawie skonstruowana zagadka i wciągająca fabuła dała mi wiele miłych chwil podczas lektury tej książki. I mimo pokaźnych rozmiarów skończyłam ją w zaskakująco szybkim tempie. Autorka potrafiła zatrzymać moją uwagę do samego końca powieści, gdyż zazwyczaj przerywała ważny wątek w takim momencie, że nie byłam w stanie odłożyć książki na półkę. Musiałam dowiedzieć się, co będzie dalej. Choć wiele wątków tak naprawdę nie było do końca wyjaśnionych.
Świetnie wykreowane postacie, bardzo charakterystyczne i wyraziste, są bardzo mocną zaletą powieści. Z początku, główna bohaterka Evie irytowała mnie swoim zachowaniem, jednak wraz z rozwojem wydarzeń była coraz mniej drażniąca, a jej cięte riposty czytałam z uśmiechem na twarzy.
Warto zwrócić uwagę na okładkę powieści, obok której nie można przejść obojętnie. Kobieta, wręcz żywcem wyjęta z lat dwudziestych, w oddali nowojorskie drapacze chmur oraz tajemnicze symbole i znaki. 

Czy nie tak jest na świecie? Szczęście zmienia się w pecha. Pech w szczęście . To jak gra w kości między tym światem, a zaświatami, a my jesteśmy kośćmi, którymi rzucają.*

Podsumowanie:
Powieść intryguje i niesamowicie wciąga. Prawdziwa gratka nie tylko dla fanów fantasy. Polecam!

Książka przeczytana w ramach wyzwania:
~ Stare, dobre czasy!

* cytaty pochodzą z książki Wróżbiarze
_________________________________________


Niestety coraz rzadziej będę tu zaglądać... Na Waszych blogach staram pojawiać się jak najczęściej, w miarę możliwości :) Teraz mój czas całkowicie pochłaniają przygotowania do wyjazdu, który nachodzi wielkimi krokami. To już za tydzień i kilka dni. Wyjazd na czas nieokreślony. Welcome to Norway! Obiecuję, że będą zdjęcia! Co tu dużo pisać, jadę za chlebem. Muszę zapakować się w 40 kg. I pytanie: jak to zrobić? :) 
Jednak nie opuszczam bloga na zawsze! Posty będą pojawiać się rzadko, ale będą :) Nie zamierzam porzucić czytania, jak również pisania dla Was i odwiedzania Waszych blogów.  Bo przecież ja to uwielbiam i nie wyobrażam sobie, że będzie inaczej! A znalazłam już nawet bibliotekę, która posiada w swoich zbiorach książki w naszym pięknym, polskim języku :) 
Trzymajcie się ciepło! A ja idę trochę poczytać :)

Wiosna, Fioletowe, Krokusy, Żółte
Źródło

piątek, 6 lutego 2015

Wiesława Bancarzewska - Powrót do Nałęczowa



Autor: Wiesława Bancarzewska 
Tytuł: Powrót do Nałęczowa
Wydawnictwo Nasza Księgarnia 
Liczba stron: 472
Ocena: 7/10 – bardzo dobra

Podróże w czasie? Niemożliwe, a jednak! Choćby na kartach debiutanckiej powieści Wiesławy Bancarzewskiej. To książka o wielkiej mocy miłości, przepełniona rodzinnym ciepłem oraz o poszukiwaniu własnego szczęścia i miejsca na ziemi. 

Poszłam do sypialni, położyłam się na łóżku i patrząc w sufit, gładko wyrecytowałam tabliczkę mnożenia. Pomyliłam się tylko przy 7 razy 8, ale z tym zawsze miałam problem. Monotonne wypowiadanie liczb dobrze mi zrobiło. Rozluźniona zaczęłam wymieniać tytuły ulubionych filmów, nazwy banków, daty urodzin moich przyjaciółek i numery telefonów alarmowych. Po kwadransie takiej terapii miałam stuprocentową pewność, że jestem zdrową, normalną kobietą.*

Opis książki: 
Anna Duszkowska. Czterdziestodwuletnia kobieta i tłumaczka przysięgła języka niemieckiego. Żyje w wolnym związku z Bartkiem, bez większych zobowiązań, bez dzieci. Wszystko wydaje się proste, ułożone i zaplanowane. Jednakże kobieta zaczyna dostrzegać, że czegoś jej brakuje do pełni szczęścia. 
Od dziecka związana z rodziną – babcią, ciotkami i rodzicami, którzy niestety już nie żyją. Pozostały jej jedynie wspomnienia, zdjęcia i wiele pamiątek. Pewnego dnia los daje jej niezwykły prezent, ponieważ kobieta przenosi się do malowniczego, rodzinnego Nałęczowa 1932 roku. Spotyka tam swoją najukochańszą babcię Zofię Leśniak i jej pięć córek. Anna pod przykryciem letniczki wynajmuje pokój u swojej babci. Jednak nasza główna bohaterka wkrótce dowie się, że podróżowanie w czasie jest ekstremalnie niebezpieczne… dla serca. Jak wybrnie z tej całej zaistniałej sytuacji? Przeczytajcie sami!

Moja opinia: 
Debiutancką powieść Wiesławy Bancarzewskiej czyta się wyśmienicie! Jest niesamowicie wciągająca. Pełna humoru, rodzinnego ciepła i przepełniona miłością. Czego chcieć więcej? Przyznaję, że momentami bardzo trudno powstrzymać się od wybuchu śmiechu. Nie radzę czytać wśród ludzi :) 
Ciekawy i oryginalny pomysł na fabułę oraz znakomicie stworzony nastrój to wielkie atuty powieści. Autorka wybornie odtworzyła obraz Nałęczowa z lat 30 XX wieku. Z całą jego różnorodnością. Z jednej strony ukazała piękne, wytworne stroje i ogólne bogactwo społeczeństwa, a z drugiej biedę i brak pożywienia. Jednak to wszystko spaja miłość! Autorka ciekawie pokazała różnice między warstwami społecznymi, ich hierarchię i krótką charakterystykę. Historia Anny i jej przodków jest bardzo zajmująca, nie mogłam ze spokojem odłożyć książki na półkę. Śledzimy poczynania Anny, która na naszych oczach dojrzewa i zmienia swoje podejście do życia – do świata, rodziny czy macierzyństwa. Od pierwszej strony polubiłam jej postać. Humor, jej pomysły i przemyślenia bardzo do mnie trafiały. Jednak mimo, iż to właśnie Anna wysuwa się na pierwszy plan, to pozostali bohaterowie nie pozostają z tyłu. Biorą bardzo aktywny we wszystkich wydarzeniach.
Lektura ta wywołała u mnie pewne nostalgiczne uczucia. Bo kto z nas nie chciałby przenieść się w czasie i spędzić czas z tymi, których już nie ma wśród nas… Okładka książki niesamowicie przyciąga wzrok. Prosty język, zabawne dialogi i ujmujące opisy czynią z tej książki niezwykłą rozrywkę. Zapiski z Annopola to kontynuacja losów Anny Duszkowskiej, nie mogę się doczekać tej lektury.

Ciekawe jak zareagowałaby Babcia, gdybym opowiedziała jej o chirurgii plastycznej, na przykład o wszczepianiu silikonów biustów? Pewnie uznałaby, że nie wypada nawet słuchać o takich rzeczach.*
 
Podsumowanie: 
To książka, która potrafi oderwać nas od codziennej rzeczywistości. Skuście się na niesamowitą podróż w czasie! Do świata, w którym nie ma telefonów komórkowych, Internetu czy ciepłej wody w kranie. Naprawdę warto przeczytać :)

Książka przeczytana w ramach wyzwania: 
~ Okładkowe Love 
~ Stare, dobre czasy!
 
* cytaty pochodzą z książki Powrót do Nałęczowa

niedziela, 25 stycznia 2015

Marielouise Janssen-Jurreit - Zbrodnia miłości w środku Europy



Autor: Marielouise Janssen-Jurreit 
Tytuł: Zbrodnia miłości w środku Europy 
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy 
Liczba stron: 263 
Ocena: 7/10 – bardzo dobra 

Książka jest debiutem powieściowym Marielouise Janssen-Jurreit, znanej działaczki ruchu feministycznego. Kupiłam tę książkę pod wpływem chwili. Zainteresowała mnie tematyka i ciekawa okładka. Jak również przewrotny tytuł. Bo jak miłość może być zbrodnią?

Obserwowałam przez te wszystkie lata, jak czyta książki. Utyka po pierwszym rozdziale, traci zainteresowanie i za jakiś czas znajduje tę książkę znowu na półce. Kiedy go pytam, czy przeczytał ją do końca, za każdym razem potakuje. Wiem, że kłamie (…) Ponieważ jestem dla Leonharda jak jedna z jego książek. Zaczął mnie czytać i myśli, że wie, co jest w środku. Przed laty odstawił mnie na półkę, zainwentaryzował.*

Opis książki: 
Główna bohaterka powieści, Nori Laetius cierpi na amnezję. Nie pamięta swojego wczesnego dzieciństwa. Wie jedynie, że jej ojciec był nazistą, a ona urodziła się w 1943 roku w niemieckim wówczas Kołobrzegu. Po zakończeniu wojny, jej matka rozstała się z mężem, a córkę oddała do internatu. Dlatego Nori obarcza winą rodziców za jej nieudane i skomplikowane życie.
Latem 1981 roku Polskę ogarnia fala strajków. Natomiast kobieta jedzie do Kołobrzegu, gdzie zakochuje się w niedoszłym pianiście i filozofie Adamie Łętowskim. Czy uda im się ocalić swoje uczucie? Czy są w stanie zbudować silny i trwały związek? Przekonajcie się sami…

Moja opinia: 
Ta książka ma w sobie ten magnes, który przyciąga. Powieść została napisana w formie fikcyjnej autobiografii, która toczy się w Polsce okresu działalności Solidarności. Akcja powieści płynie własnym, powolnym tempem. Przeczytana książka dostarczyła mi wiele emocji, całą ich gamę. Od złości po współczucie. Niekiedy zdziwiona wyborami bohaterów, zastanawiałam się, co ja bym zrobiła w takim przypadku. Nie umiałam sobie odpowiedzieć na to pytanie. Po przewróceniu ostatniej strony zostałam z wieloma wątpliwościami. Zakończenie wprawiło mnie w lekkie osłupienie i zdziwnienie.
Nori, 38-letnia główna bohaterka i jednocześnie narratorka w skutek wielu dramatycznych przeżyć w dzieciństwie jest osobą zdystansowaną i ciężko jej ułożyć swoje życie i małżeństwo. Jednak pojawia się i miłość, która łączy dwie, ciężko doświadczone przez los osoby. Miłość Nori i Adama. Adam to człowiek, który stoi po drugiej stronie barykady. Potomek komunistów, zupełnie odcinający się od rodziny, staje po stronie Solidarności. Autorka poprzez kreację swoich bohaterów pokazała jak wojna i czas okupacji piętnuje człowieka na całe życie. I jak ogromnie wpływa na dokonywane wybory i sposób zachowania.
Bohaterka przedstawia czytelnikowi sytuację Polski z tamtych czasów. Czasu strajków, stanu wojennego czy rozmów przy Okrągłym Stole. Zderza ze sobą dwa światy. Rzeczywistość polską i świat Zachodu. Jednak w mojej ocenie, nie opowiada się po żadnej ze stron. Ponieważ wydarzenia historyczne są tu tylko tłem dla rozgrywanych wydarzeń. Na pierwszym miejscu autorka postawiła na miłość i jednostkę ludzką. I czasem trudne, koleje losu.
Książka została napisana w atrakcyjny dla czytelnika sposób. Różnorodnie językowo, nieraz filozoficznie, zajmujące opisy i monologi głównej bohaterki nadają książce charakteru. I jak wspomniałam na początku, książka ma bardzo interesującą okładkę. Przedstawia zupełnie nagą i skuloną kobietę, a na drugim planie wozy opancerzone i milicję. Można doszukiwać się tu pewnej symboliki strachu i ludzkiej bezradności i bezsilności. 

Nagle miałam jasność, że Leonhard winny jest mojej ciąży. Już przed laty zaczął w tym miejscu romans z winami. Zdradzał mnie z każdą z tych butelek.*

Podsumowanie: 
To jedna z tych książek, które pozostawiają po sobie wiele niedomówień i mnóstwo emocji. Warto zapoznać się z tą książką. Polecam. 

Książka przeczytana w ramach wyzwania:

* cytaty pochodzą z książki Zbrodnia miłości w środku Europy
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...