Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carlos Ruiz Zafón. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carlos Ruiz Zafón. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 stycznia 2015

Carlos Ruiz Zafón - Światła września



Autor: Carlos Ruiz Zafón 
Tytuł: Światła września
Cykl: Trylogia mgły (tom 3) 
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 255 
Ocena: 7/10 – bardzo dobra

Nie będę po raz kolejny zanudzać Was tym, jak bardzo cenię i lubię twórczość Carlosa Ruiza Zafóna. Po fantastycznej Marinie nadeszła pora na ostatnią i według mnie najlepszą część z Trylogii Mgły, a mianowicie Światła września. W tej książce znajdziemy wszystko: tajemniczy klimat, magię i fantastycznie wykreowany świat, który czaruje czytelnika i wodzi za nos. 

Na szczęście nauczyłem się czytać. Ta umiejętność była dla mnie prawdziwym wybawieniem, od tej pory moimi przyjaciółmi stały się książki*

Opis książki:
Rok 1936. Po śmierci męża Simone Sauvelle wraz z dwójką dzieci: Irene i Dorianem zostaje bez środków do życia. Dzięki pomocy życzliwych osób udaje jej się dostać pracę jako ochmistrzyni wielkiej rezydencji Lazarusa Janna, wynalazcy i właściciela fabryki zabawek. Rodzina jest oczarowana domem, jego wnętrzem i wyposażeniem. Podczas pierwszej wizyty u gospodarza rodzina dowiaduje się również o dziwnej chorobie żony Lazarusa. Po pewnym czasie Irene zaprzyjaźnia się z Hannah, kucharką wynalazcy, dzięki której poznaje Ismaela. Kiedy Hannah zostaje odnaleziona martwa, Irene i Ismael postanawiają odkryć tajemnicę jej śmierci… 

Moja opinia: 
Książkę czyta się z wielką przyjemnością. I z wypiekami na twarzy! Tak mnie pochłonęła, że przepadłam na kilka godzin do momentu aż jej nie skończyłam i odłożyłam na półkę. Nie sposób się jej oprzeć. Ciekawa, nieskomplikowana fabuła porwała mnie od początku. Wartka akcja, zmusza czytelnika do przewracania kartek z prędkością światła. Stworzona historia pokazuje nam wartość miłości, przyjaźni czy rodziny. Trudno opisać ile różnorodnych emocji towarzyszyło mi podczas lektury. Nieraz przechodził mi dreszcz po plecach. Autor w niesamowity sposób zbudował napięcie, do spektakularnego zakończenia. Ponadto niesamowity klimat tajemniczości i grozy sprawia, że powieść pochłania nas już od pierwszej strony, a jednocześnie przeraża. Bo tylko Zafón mógł ożywić zabawki… Brr.. (Laleczka Chucky mnie zawsze przerażała i przeraża, a Was? ;) Bohaterowie są nam bliscy i prawdziwi. Jak zawsze, język i styl autora jest wyszukany i bardzo obrazowy. To trylogia, która została skierowana dla młodzieży, w moim odczuciu jest dla wszystkich. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

Nie we wszystko, co widzą twoje oczy, powinieneś wierzyć.*

Podsumowanie:
Ta książka to uczta magii i wyobraźni. Polecam każdemu, a w szczególności fanom twórczości Carlosa Ruiza Zafona!

Książka przeczytana w ramach wyzwania:
~ Kiedyś przeczytam (2/30) 
~ Klucznik 
~ Stare, dobre czasy!

* cytaty pochodzą z książki Światła września

piątek, 19 grudnia 2014

Carlos Ruiz Zafón - Marina



Autor: Carlos Ruiz Zafón 
Tytuł: Marina 
Wydawnictwo: Muza 
Liczba stron: 302 
Ocena: 10/10 – wybitna 

Tu żadne słowo wstępu nie odda tak wielu emocji, które targały mną podczas lektury Mariny Carlosa Ruiza Zafóna… 

Czytanie o cudzych problemach pozwala znakomicie zdystansować się do własnych.* 

Opis książki: 
Lata osiemdziesiąte XX wieku. Tajemnicza i pełna uroku Barcelona. Piętnastoletni Oscar Drai każdego dnia wymyka się po lekcjach, w celu podziwiania podupadłych secesyjnych pałacyków otaczających jego szkołę. Pewnego dnia podczas swojej wycieczki spotyka Marinę, córkę malarza Germána. Chłopak pozostaje pod wielkim urokiem młodej dziewczyny. Następnego dnia, Marina zaprowadza go na cmentarz, by pokazać mu tajemniczą kobietę w czerni, która co miesiąc odwiedza bezimienny nagrobek. Przypadkiem zostaną wplątani w historię dawno zapomnianą, niebezpieczną i tajemniczą…

Moja opinia:  
Nie za bardzo wiem, co napisać o tej książce. Wydaje mi się, że wszystko, co Wam tu wyskrobię to będzie za mało. Na stronach książki została opowiedziana wspaniała historia. Z zakończeniem, które załamało mi serce. Zamykając książkę czułam się tak, jakby coś się właśnie skończyło. Zostałam z niesamowitym wrażeniem, z którego nie mogłam wyjść przez kilka dni. Chciałabym móc zresetować swoją pamięć i poznać książkę na nowo. 
Razem z Oskarem i Mariną – głównymi bohaterami przenosimy się do mojej ukochanej Barcelony, którą za sprawą Zafóna już tak doskonale znamy. Mrocznej i tajemniczej. Poznajmy historię pary, za nimi podążamy śladem damy w czerni, spacerujemy ulicami miasta… Z każdą kolejną stroną wręcz zanurzamy się w wykreowanym przez autora świecie. Dałam się tak porwać tej historii, że przepadałam na kilka godzin. Zaczęłam czytać, i nie odłożyłam, aż do ostatniej strony. Dreszcze chodziły mi po plecach w trakcie czytania. Uwielbiam styl pisania i język Zafóna! Budowanie napięcia i emocji, do tego pięknie opowiedziana historia o przyjaźni, miłości i trudnych wyborach to z pewnością jego cechy charakterystyczne. Sama książka zaczyna się słowem wstępu od autora. Wspomina, że ta powieść jest dla niego bardzo ważna i bardzo osobista.   

(...) życie obdarza każdego z nas rzadkimi chwilami czystego szczęścia. Czasami trwa ono kilka dni lub tygodni, czasami kilka lat. Zależy, co jest nam pisane. Pamięć o tych chwilach nie opuszcza nas nigdy, przeistaczając się w krainę wspomnień, do której daremnie usiłujemy przez całe życie powrócić.*

Podsumowanie: 
Takiej powieści się nie zapomina. Marina jest jedną z tych książek, które na zawsze pozostaną w moim sercu, zaraz obok Cmentarza Zapomnianych Książek. Polecam z całego serca!

*cytaty pochodzą z książki Marina
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...