Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sensacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sensacja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 marca 2015

Sarah Lotz - Troje



Autor: Sarah Lotz 
Tytuł: Troje 
Wydawnictwo Akurat 
Liczba stron: 479 
Ocena: 7/10 – bardzo dobra 

Nie chwaliłam Wam się (bo w zasadzie nie ma czym), ale okropnie boję się latać samolotami. Niby środek lokomocji jak każdy inny, jednak człowiek ma dwie nogi i dwie ręce, a nie skrzydła, prawda? Mój strach potęgują liczne katastrofy w przestworzach. Zawsze dziwiłam się ludziom, którzy spali bądź jedli w samolocie. Ja w życiu! Ja siedzę jak na szpilkach, bo każda turbulencja przyprawia mnie o zawał serca. Pewnie myślicie skąd wziął się mój pomysł na lekturę? Ja sama nie wiem. Może sposób wydania – czarna okładka i lakoniczny opis, który od razu mnie zainteresował? Na dodatek reklama zrobiła pewnie swoje! 

Wciąż znajdują jakieś resztki. Kości, kawałki metalu... Wypełzają z ziemi jak odłamek pocisku z rany. Ziemia ich nie chce.*

Opis książki: 
Czarny czwartek. Cztery katastrofy wielkich samolotów pasażerskich. Giną setki ludzi, przeżywa tylko czworo – troje dzieci i Pamela. Kobieta chwilę przed śmiercią nagrywa na komórkę wiadomość, która wstrząśnie światem. Pozostała trójka dzieci wychodzi z katastrofy bez żadnego draśnięcia na ciele, jednak mimo wszystko zmienione. Nagle wokół zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Pojawiają się różne domysły i teorie spiskowe. Wreszcie komuś przychodzi do głowy myśl, że musi być jeszcze jedno cudowne dziecko. I wtedy świat zmienia się do końca.

Moja opinia: 
Książka jest zbiorem artykułów, transkrypcji z rozmów z czatu i wywiadów. Wraz z kolejnymi stronami poznajemy szczegóły historii, bo naprawdę dużo się tu dzieje. Książkę czyta się z dużym zainteresowaniem, a autorka bardzo umiejętnie dawkuje czytelnikowi emocje. 
Każdy z bohaterów przedstawia swój odmienny punkt widzenia na dane wydarzenia. Przedstawiają dużo szczegółów, a każdy z nich prowadzi odmienny sposób narracji. My jesteśmy tu tylko obserwatorami wydarzeń. Choć myślę, że parę wątków było zupełnie niepotrzebnych. Z początku trudno było mi się dostosować do prowadzonej opowieści, szybko się gubiłam i tym samym zniechęcałam do dalszego czytania. Jednak później było coraz lepiej. Kiedy tylko "wgryzłam" się w tę historię nie mogłam się oderwać.
Tak prawdziwe i szczegółowe opisy są przerażające i nadają historii dużej autentyczności. Podobnie jak dużo fachowych terminów. Język pisarki jest bardzo prosty i potoczny, nie ma żadnego problemu z jego zrozumieniem. A zakończenie mnie ogromnie zaskoczyło!
Okładka – niezwykle klimatyczna i mroczna. Niby bardzo prosta, ale jak skutecznie przyciąga uwagę czytelnika. Jednak z tą książką należy obchodzić się bardzo ostrożnie, bo kilka razy prawie naderwałam kartkę. Podobnie jest z samą oprawą książki, bardzo łatwo ją uszkodzić i pozaginać rogi. 

Ludzi powstrzymuje wyłącznie lęk. Strach przed nieznanym. Przed tym, co może na nas czekać na tamtym świecie.*

Podsumowanie: 
Troje to bardzo oryginalna powieść! Lektura na pewno spodoba się fanom thrillerów. Mimo kilku niedociągnięć polecam Wam do przeczytania ;)

Książka przeczytana w ramach wyzwania: 
* cytaty pochodzą z książki Troje


_____________________________________

Biorę się za porządki w mojej biblioteczce, co przyprawiło mnie o ból głowy... Własne egzemplarze, książki z biblioteki, a na kilka tytułów jeszcze czekam. Zresztą sami zobaczcie, a to jeszcze nie wszystko ;)

piątek, 19 grudnia 2014

Carlos Ruiz Zafón - Marina



Autor: Carlos Ruiz Zafón 
Tytuł: Marina 
Wydawnictwo: Muza 
Liczba stron: 302 
Ocena: 10/10 – wybitna 

Tu żadne słowo wstępu nie odda tak wielu emocji, które targały mną podczas lektury Mariny Carlosa Ruiza Zafóna… 

Czytanie o cudzych problemach pozwala znakomicie zdystansować się do własnych.* 

Opis książki: 
Lata osiemdziesiąte XX wieku. Tajemnicza i pełna uroku Barcelona. Piętnastoletni Oscar Drai każdego dnia wymyka się po lekcjach, w celu podziwiania podupadłych secesyjnych pałacyków otaczających jego szkołę. Pewnego dnia podczas swojej wycieczki spotyka Marinę, córkę malarza Germána. Chłopak pozostaje pod wielkim urokiem młodej dziewczyny. Następnego dnia, Marina zaprowadza go na cmentarz, by pokazać mu tajemniczą kobietę w czerni, która co miesiąc odwiedza bezimienny nagrobek. Przypadkiem zostaną wplątani w historię dawno zapomnianą, niebezpieczną i tajemniczą…

Moja opinia:  
Nie za bardzo wiem, co napisać o tej książce. Wydaje mi się, że wszystko, co Wam tu wyskrobię to będzie za mało. Na stronach książki została opowiedziana wspaniała historia. Z zakończeniem, które załamało mi serce. Zamykając książkę czułam się tak, jakby coś się właśnie skończyło. Zostałam z niesamowitym wrażeniem, z którego nie mogłam wyjść przez kilka dni. Chciałabym móc zresetować swoją pamięć i poznać książkę na nowo. 
Razem z Oskarem i Mariną – głównymi bohaterami przenosimy się do mojej ukochanej Barcelony, którą za sprawą Zafóna już tak doskonale znamy. Mrocznej i tajemniczej. Poznajmy historię pary, za nimi podążamy śladem damy w czerni, spacerujemy ulicami miasta… Z każdą kolejną stroną wręcz zanurzamy się w wykreowanym przez autora świecie. Dałam się tak porwać tej historii, że przepadałam na kilka godzin. Zaczęłam czytać, i nie odłożyłam, aż do ostatniej strony. Dreszcze chodziły mi po plecach w trakcie czytania. Uwielbiam styl pisania i język Zafóna! Budowanie napięcia i emocji, do tego pięknie opowiedziana historia o przyjaźni, miłości i trudnych wyborach to z pewnością jego cechy charakterystyczne. Sama książka zaczyna się słowem wstępu od autora. Wspomina, że ta powieść jest dla niego bardzo ważna i bardzo osobista.   

(...) życie obdarza każdego z nas rzadkimi chwilami czystego szczęścia. Czasami trwa ono kilka dni lub tygodni, czasami kilka lat. Zależy, co jest nam pisane. Pamięć o tych chwilach nie opuszcza nas nigdy, przeistaczając się w krainę wspomnień, do której daremnie usiłujemy przez całe życie powrócić.*

Podsumowanie: 
Takiej powieści się nie zapomina. Marina jest jedną z tych książek, które na zawsze pozostaną w moim sercu, zaraz obok Cmentarza Zapomnianych Książek. Polecam z całego serca!

*cytaty pochodzą z książki Marina

niedziela, 7 grudnia 2014

Stieg Larsson - Millenium. Zamek z piasku, który runął cz. 1-2


Autor: Stieg Larsson   
Tytuł: Zamek z piasku, który runął cz. 1-2 
Cykl: Millenium (tom 3) 
Wydawnictwo: Czarna Owca 
Liczba stron: 495+467 
Ocena: 9/10 - wybitna

Ostatnia część trylogii Millenium. Światowego bestsellera, o którym słyszał chyba każdy z nas. To mocny kryminał, napisany po mistrzowsku i totalnie wciągający!  

Kiedy to wszytko się skończy, założę stowarzyszenie, które zamierzam nazwać Rycerze Szalonego Stołu. Jego celem będzie doroczne organizowanie uroczystej kolacji, na której będziemy się zabawiać opowiadaniem samych najgorszych rzeczy o tobie. (Nie - Ty nie jesteś zaproszona).

Opis książki: 
Lisbeth Salander cudem uniknęła śmierci. Oskarżona o potrójne morderstwo czeka na proces. W tym czasie dziennikarz śledczy gazety Millenium, Mikael Blomkvist odkrywa mroczną przeszłość dziewczyny. Za wszelką cenę on i reszta przyjaciół Lisabeth stara się jej pomóc. Funkcjonariusze policji, przedstawiciele tajnej policji Sapo oraz firma ochroniarska Armanskiego robią co w ich mocy, aby uratować dziewczynę od więzienia. Każdy z nich podąża śladem niebezpiecznych ludzi. A sam Mikael pisze artykuł, który ma oczyścić nazwisko Salander od wszelkich zarzutów, i zdemaskować grupę o tajemniczej nazwie „Sekcja”, co wywoła wielką aferę na skalę międzynarodową. Czy Mikaelovi uda się pomóc Lisabeth? Co się stanie z dziewczyną?

Moja opinia: 
To świetny finał trylogii, która łącznie liczy ponad 2000 tysiące stron! Bez wątpienia to najlepsze zakończenie, jakie tylko można było sobie wyobrazić. Według mnie, jest to najlepsza część ze wszystkich. A cała trylogia to naprawdę kawał świetnej roboty, i szkoda, że autor nie napisze nic więcej... W tej ostatniej części, dynamiczna akcja trwa od pierwszej strony. Jest inaczej niż w przypadku poprzednich, gdzie rozwijała się bardzo powoli. Tak świetnie skonstruowana, wielowątkowa fabuła porywa i zachwyca od pierwszej strony. Autor rozwiązał worek życzeń – poznajemy wszystkie tajemnice, które towarzyszyły nam od pierwszej części. Czytałam te książki z zapartym tchem, nie mogłam się doczekać, aż dotrę do wydarzeń wokół procesu Lisabeth. Wiedziałam, że będzie to warte przeczytania każdej linijki tekstu. Po raz kolejny ta drobiazgowość opisów czy fachowych terminów powala na kolana. Emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania, trzymały aż do samego zakończenia książki. Nie przerażajcie się objętością, bo naprawdę warto poświęcić kilka wieczorów na tę lekturę. A uwierzcie mi na słowo, że wciąga ogromnie. Tak strasznie żal było przerywać czytanie. Po raz kolejny mamy świetnie wykreowanych bohaterów. Urocza Lisabeth i Mikael. Nareszcie na samym końcu, dziennikarz zdobywa moją sympatię. To przykład reportera z prawdziwego zdarzenia, czujny i drążący niewygodne tematy. Choć autor mógł sobie odpuścić kolejne miłosne podboje Mikaela. Jeśli chodzi o Lisabeth, to po raz kolejny zadziwia mnie jej postać. Uwielbiam ją. Ta para z pewnością pozostanie ze mną na długi czas. Muszę jeszcze wspomnieć o samym wydaniu. Czarna Seria to kolekcja kryminałów kilku skandynawskich popularnych autorów. Bardzo żałuję, że mam w swojej kolekcji tylko trylogię Millenium.

Przyjaźń to chyba najpowszechniejsza forma miłości.

Podsumowanie: 
Czy kogoś jeszcze nie przekonałam do zapoznania się z książką? Nie sądzę. To naprawdę, naprawdę świetny kryminał, który trzeba znać i czyta się go z wielkim zainteresowaniem! Polecam!  
 
Tak prezentuje się całość :)
Recenzja w ramach wyzwania:
Kiedyś przeczytam
 
Aktualny postęp wyzwania: 21/22

Jutro wypatrujcie na blogu świątecznej rozdawajki! :)

niedziela, 26 października 2014

Stieg Larsson - Millenium. Dziewczyna, która igrała z ogniem cz. 1-2


Autor: Stieg Larsson
Tytuł: Dziewczyna, która igrała z ogniem cz. 1-2
Cykl/Seria: Millenium (tom 2)
Data wydania: luty 2014
Wydawnictwo: Czarna Owca
Strony: 423+401
Ocena: 9/10 -wybitna

Śledzimy dalsze emocjonujące przygody dwójki doskonale już znanych nam bohaterów – Lisbeth Salander i Mikaela Blomkvista. Ich losy znów się ze sobą skrzyżują…
Odkąd skończyłam czytać pierwszą część sagi Millennium Stiega Larssona, czekałam aż nadejdzie pora na kolejną część. Nie będę ukrywać, iż miałam ochotę sięgnąć po nią od razu, ale mój system czytania powstrzymał mnie.. Byłam ogromnie ciekawa kontynuacji. Aż nadszedł moment lektury. I uważam, że ta część jest jeszcze lepsza niż poprzednia… Zdecydowanie trzyma wysoki poziom.

Opis książki:
Upływa rok od wydarzeń przedstawionych w części pierwszej sagi. Wówczas do redakcji Millenium trafia Dag Svenson, piszący artykuł na temat handlu kobietami. Wiele z osób, należących do zorganizowanej grupy przestępczej, to wysoko postawione osoby w państwie. Żona Daga, Mia, zajmuje się tym samym tematem w swojej pracy doktorskiej. Niestety kiedy prace nad gazetą zbliżają się ku końcowi, Dag i Mia zostają brutalnie zamordowani. Zwłoki znajduje Mikael. Na miejscu zbrodni policja znajduje broń z odciskami palców opiekuna społecznego oraz samej Lisbeth. W tym samym czasie ginie sam Bjurman w dość nietypowych okolicznościach. Brutalne morderstwa przyciągają uwagę mediów. Za dziewczyną rozpoczyna się pościg jako za główną podejrzaną, która w gazetach przedstawiana jest jako niepoczytalna i szalona morderczyni. Wydaje się, że media skazały już Salander. Jedną z niewielu osób, która nie wierzy w winę dziewczyny jest Mikael Blomkvist, który postanawia na własną rękę rozpocząć śledztwo i odkryć, kto jest winny. Zaczyna się szaleńczy wyścig z czasem...

Moja opinia:
Zjawiskowa. Fenomenalna. Wbija w fotel. Podobnie jak w pierwszej części, akcja rozkręca się powoli, by pod koniec zaserwować nam niesamowitą dawkę emocji. Ta dokładność konstrukcji fabuły i pewna drobiazgowość autora jest nie do opisania. Przygody Lisabeth i Mikaela nieprawdopodobnie wciągają. Nie można oderwać się od tej książki. Czytałam po nocach i walczyłam z sennością, aby przeczytać jeszcze kilka stron i jeszcze jeden rozdzialik.
W kolejnej części sagi, jak już wspomniałam spotykamy się z tymi samymi bohaterami. Choć pojawia się też wiele nowych. Jednak na pierwszy plan wysuwa się Lisbeth Salender. Poznajemy ją lepiej, a zarazem rozumiemy jej tok myślenia i ten dystans do wszystkiego co ją otacza. Stieg Larsson stworzył tak charakterystyczną bohaterkę, którą się albo lubi albo nie. Ponad to muszę przyznać, że Mikael powoli zdobywa moją sympatię. Zobaczymy jak będzie dalej.
Warto też wspomnieć o samym zakończeniu, które kolejny raz zachęca do natychmiastowego sięgnięcia po kolejny tom. Autorowi udała się niełatwa sztuka. Kolejny tom sagi jest lepszy niż poprzedni. Nie rozczarowałam się ani trochę, a w tym przypadku śmiem twierdzić, że jest o niebo lepiej.

Podsumowanie:
Książka dostarcza świetnej rozrywki i wielu emocji! Gwarantuję, że wciągnie i będziecie czytać do upadłego! Polecam jak najbardziej!

Recenzja w ramach wyzwania:
Kiedyś przeczytam
Aktualny postęp wyzwania 12/22

Wybaczcie moją nieobecność.. Jestem pochłonięta tyloma sprawami.. Zaczynam kurs prawa jazdy. Oprócz tego nauka języka angielskiego skutecznie zabiera czas. Macie jakieś sposoby na szybszą naukę języków? Chętnie poznam :)
Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...