Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powieść obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powieść obyczajowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 maja 2015

Leslie Daniels - W łóżku z Nabokovem


Autor: Leslie Daniels 
Tytuł: W łóżku z Nabokovem 
Wydawnictwo Świat Książki
Liczba stron 336
Ocena 4/10

Seria książek Leniwa Niedziela większości z Was jest pewnie doskonale znana i zapewne lubiana. Kolejny tytuł z wspomnianej serii jaki wpadł w moje ręce, to książka o dość dwuznacznym tytule W łóżku z Nabokovem. Nie mogę napisać, że powaliła mnie ona na kolana i zapamiętam ją na długi czas. Ale najpierw przejdźmy do fabuły... 

Czterdzieste urodziny Barb zbliżają się wielkimi krokami, a jej życie właśnie legło w gruzach. Rozwodzi się z mężem po latach małżeństwa, traci dom i prawo do opieki nad dziećmi – Darcy i Samem. Kobieta na nowo próbując ułożyć sobie życie, wynajmuje dom, w którym mieszkał sam pisarz Vladimir Nabokov. Kiedy podczas porządków znajduje nieznany dotąd manuskrypt, który być może napisał sam mistrz, jej życie diametralnie zmienia się na lepsze.

Zabawna i odprężająca książka! Być może w sam raz na leniwą niedzielę. Ale okładka mówiła o życiowej mądrości i drugim dnie, który miał płynąć z wykreowanej historii. Ja niestety takowego nie znalazłam. Próba ukazania głównej bohaterki, Barb jako kobiety z dużym bagażem życiowym w moim odczuciu było kompletnie niedopracowane i momentami dość chaotyczne. Choć muszę przyznać, że Barb to postać kobiety silnej i niezależnej, która próbuje na nowo odbudować swój zburzony świat.  Niestety żaden z pozostałych bohaterów nie wyróżniał się jakoś szczególnie i nie przykuł mojego zainteresowania. 
Krótkie rozdziały powieści powodują, że książkę czyta się w błyskawicznym tempie. Ponadto język autorki, jest bardzo potoczny i lekki, w sam raz na leniwe popołudnie. Nie mogę napisać, że kompletnie straciłam czas na tę historię, jednak momentami była dla mnie zbyt schematyczna. Jednak mimo wszystko, kiedy chce się odpocząć od cięższych lektur, ta propozycja wydaje się idealna.  

Książka przeczytana w ramach wyzwania:
Klucznik 2015 


Pozdrawiam Was ciepło! 

wtorek, 24 marca 2015

Katarzyna Michalak - Dla Ciebie wszystko



Autor: Katarzyna Michalak 
Tytuł: Dla Ciebie wszystko 
Cykl: Trylogia jabłoniowa (tom 3)
Wydawnictwo Literackie
Liczba stron 304 
Ocena: 7/10 – bardzo dobra

Dla Ciebie wszystko to książka, która przywędrowała do mnie w ramach nagrody za ukończone wyzwanie Kiedyś przeczytam 2014. Twórczość Katarzyny Michalak jest dla mnie ciągle zagadką. Emocjonalną zagadką. Z jej dorobku czytałam jedynie Ogród Kamili, który mnie niezwykle oczarował. Z jednej strony jestem ogromnie ciekawa jej książek, a z drugiej w sieci krąży wiele negatywnych opinii na temat jej dzieł. Jednak najlepiej jest przekonać się samemu, prawda? ;)

Gdy pokochasz miejsce, które nazwiesz domem, staje się ono czymś więcej niż czterema ścianami, w których zamknięta jest twoja historia, ale i marzenia na przyszłość. * 

Okaleczony, porzucony przez matkę, czteroletni Piotruś i ścigany przez policję haker Daniel van der Welt, którego ktoś usiłuje zabić. Los postawi na ich drodze uroczą, młodą i bardzo wrażliwą na krzywdę drugiego człowieka panią doktor, Annę Kraską. Jesteście ciekawi, jak potoczą się losy Ani, Daniela i małego chłopczyka? Zapraszam do lektury. 

Autorka doskonale umie grać na emocjach swoich czytelników! Istne mistrzostwo! Historia kalekiego chłopca po prostu wzrusza. Tu na pierwszy plan wysuwają się emocje bohaterów, ich wybory i przeżycia. A Katarzyna Michalak po raz kolejny przypomina nam, że miłość może pokonać wszystko i wszystkich. Wszelkie bariery.  
Bardzo dobrze nakreślone postacie, tak skrajnie różne, nadają powieści charakteru. Ania Kraska, młoda pani doktor, wrażliwa kobieta z przeszłością, a Daniel to po prostu przystojny zarozumialec.
Dynamiczna akcja, kilka niespodziewanych zwrotów akcji to mocne akcenty książki. Ponadto autorka ciekawie zarysowała świat przestępczy, pełen przemocy i brutalności. Styl i język autorki jest całkiem przystępny, co pozwala na bezproblemowe zrozumienie treści. Lektura powieści zapewniła mi chwilowe zapomnienie, zwyczajne oderwanie się od spraw codziennych. A czy nie o to nam chodzi czytając książki?
Warto nadmienić, że książka należy do Trylogii jabłoniowej. Ja poprzednich części – Wiśniowego Dworku i W imię miłości nie czytałam, jednak nie miałam żadnego problemu z odnalezieniem się w fabule. 

Ten cytat szczególnie przykuł moją uwagę...

(...) kiedyś, gdy coś się zepsuło, ludzie próbowali to naprawić. Zepsuła się pralka, nieśli ją do mechanika. Przetarły się skarpetki, więc się je cerowało. Zaczynało źle się dziać w małżeństwie, to cała rodzina próbowała pomóc, naprawić związek, a mąż i żona, zamiast od razu biec do sądu z pozwem rozwodowym, próbowali ratować związek. Dziś wszystko jest jednorazowe. Pralki, telewizory, komputery... zepsują się, to na złom i do sklepu po nowe. Starzy rodzice, zepsuci, nie przydadzą się na nic? To do domu opieki, na śmietnik. Niedługo zacznie się wyrzucać zepsute dzieci, bo chore, bo niegrzeczne, bo nieładne...*

Historia obyczajowa, która chwyta za serce! Odrobina romansu, nutka sensacji i ogrom emocji!

Książka przeczytana w ramach wyzwania:


* cytaty pochodzą z książki Dla Ciebie wszystko

piątek, 16 stycznia 2015

Julie Kibler - Nasze szczęśliwe dni



Autor: Julie Kibler 
Tytuł: Nasze szczęśliwe dni
Wydawnictwo: Znak literanova 
Liczba stron: 444 strony
Ocena: 7/10 – bardzo dobra

Wielka i zakazana miłość. Ponad wszelkie uprzedzenia rasowe oraz społeczne. To główny wątek, poruszającej powieści obyczajowej Nasze szczęśliwe dni, amerykańskiej pisarki Julie Kibler. Mała, niepozorna książeczka, a ile w niej emocji…

Wiara. Nadzieja. Miłość. [...] Cokolwiek się stanie, gdziekolwiek to życie przez was wybrane was zawiedzie, niech te trzy słowa na zawsze z wami pozostaną.*

Opis książki: 
Amerykańskie miasteczko lat 30. XX wieku. Nadciąga widmo kryzysu i wojny. Siedemnastoletnia Isabelle zakochuje się wbrew wszystkim. Wbrew rodzinie i panującym zwyczajom. Ponieważ związek białej dziewczyny z czarnoskórym chłopakiem w tamtym czasie nie miał prawa się zdarzyć. Był zakazany. Teraz, po latach, Isabelle musi powrócić w rodzinne strony. Opowiada swoją historię Dorrie – czarnoskórej fryzjerce, która towarzyszy jej w sentymentalnej podróży w przeszłość. Między kobietami zawiązuje się niezwykle silna nić przyjaźni…

Moja opinia: 
Lektura książki Nasze szczęśliwe dni wywołała we mnie wiele skrajnych emocji. Od znużenia po euforię. Przyznam szczerze, że na początku trudno mi było się wciągnąć w tę historię. Momentami strasznie się dłużyła. Jednak gdzieś później złapałam to coś, co mnie urzekło. To coś, co nie pozwoliło mi oderwać się od tej niepozornie wyglądającej książki. Aż do momentu poznania zakończenia i odłożenia książki z czystym sumieniem na półkę.  
Mimo, że historia niektórym może wydać się infantylna i przewidywalna to zapewniam, że skutecznie chwyta za serce. Całą istotę powieści stanowią dwa główne wątki, przeplatające się ze sobą i doprowadzające do zaskakującego zakończenia. Bohaterowie, niezwykle prawdziwi, wzbudzili moją dużą sympatię. Bardzo podobało mi się to, w jaki sposób autorka przedstawiła relację między głównymi bohaterkami, Isabelle a Dorrie. Dając nam do zrozumienia, że miłość jak i przyjaźń nie patrzy na metrykę, religię, kolor skóry czy narodowość.  
Zakazana i nieszczęśliwa miłość naszych bohaterów sprawia, że śledzimy wydarzenia z zapartym tchem i wypiekami na twarzy. Przecież każdemu z nas marzy się taka miłość, aż do grobowej deski. A kiedy już taką znajdziemy, pielęgnujemy i troszczymy się o nią każdego dnia. 
Autorka bardzo umiejętnie wykorzystała zabieg retrospekcji, odpowiednio połączyła teraźniejszość i przeszłość bohaterki. Wraz z kolejnymi stronami poznajemy trudną historię Isabelle. Odkrywa przed nami wszystkie skrywane sekrety i tajemnice. Autorka posługuje się całkiem lekkim językiem. I porusza wiele ważnych aspektów, takich jak nienawiść na tle rasowym czy uprzedzenia. W kilku momentach byłam osłupiona, jak możliwe jest takie traktowanie drugiego człowieka. Nawet na kartach powieści. 

Czasami po prostu należy się upomnieć o to, czego się potrzebuje.*

Podsumowanie: 
To piękna i pouczająca historia. O niespełnionej miłości, wielkiej sile przyjaźni i ludzkich, czasem bardzo trudnych wyborach. Polecam, przeczytajcie.

Książka przeczytana w ramach wyzwania: 
~ Stare, dobre czasy!

Upominek muzyczny.. :) Utwór, który za mną chodzi od kilku dni. 
Wpadłam na pomysł, abym od czasu do czasu wrzucała pod postami utwory, których słucham na co dzień? Bądź pisała raz w miesiącu o danym zespole - taki zespół miesiąca? :) Co Wy na to?


* cytaty pochodzą z książki Nasze szczęśliwe dni
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...