Autor:
Tahereh Mafi
Tytuł: Dotyk Juli
Cykl/Seria: Dotyk Juli (tom 1)
Data wydania: czerwiec 2012
Wydawnictwo: Moondrive (Otwarte)
Strony: 336
Ocena: 6/10 - dobra
Tytuł: Dotyk Juli
Cykl/Seria: Dotyk Juli (tom 1)
Data wydania: czerwiec 2012
Wydawnictwo: Moondrive (Otwarte)
Strony: 336
Ocena: 6/10 - dobra
Nie
miałam w swoich najbliższych czytelniczych planach przeczytania tej książki. Jednak wiele pozytywnych
recenzji i piękna okładka spowodowały, że sięgnęłam po twórczość Tahereh Mafi.
Opis książki:
Świat
się zmienił. Stał się pełen bólu, głodu i biedy. Powołany do życia Komitet
Odnowy obiecuje poprawę sytuacji. Większość im wierzy. Jednak od kiedy
Komitet przejął władzę sprawy wcale nie idą ku dobremu...
Julia. Julia
Ferens. Od zawsze izolowana i odtrącana. W końcu umieszczona przez rodziców w
szpitalu psychiatrycznym. Wszystko z powodu jej dotyku, który zabija. Ten dar przez nielicznych uważany za atut w oczach dziewczyny jest tylko przekleństwem. Jedynym towarzyszem dziewczyny w zamknięciu jest jej niewielki
notesik, w którym zapisuje wszystkie spostrzeżenia. Po wielu dniach odosobnienia przydzielono jej współlokatora – młodego i
przystojnego chłopaka o imieniu Adam. Chłopak przypomina dziewczynie kogoś z
przeszłości. Jednak on jej nie rozpoznaje. Julią natomiast zaczyna interesować
się Komitet Odnowy, a w szczególności Warner, dla którego dziewczyna jest niezwykle
atrakcyjna…
Moja opinia:
Książka
intryguje. Koncepcja jest ciekawa, nie przypominam sobie, żebym wcześniej
spotkała się z takim pomysłem na fabułę. Akcja, z czasem powoli się rozwijała. Wszystko
skupione jest na Julii, na tajemnicy jej zabójczego dotyku. Książkę czytało się lekko i
przyjemnie. Autorka posługuje się dość poetyckim językiem, pełnym metafor, powtórzeń i
przekreśleń, co doskonale oddaje emocje głównej bohaterki. Narracja jest
prowadzona w pierwszej osobie, z perspektywy samej bohaterki. Ciekawym
zabiegiem było dla mnie przekreślanie części zdania, a konkretnie myśli Julii. Głównym
wątkiem oczywiście staje się wątek miłosny. Niestety mdły, z dużą ilością
różowego lukru.
Jeśli
chodzi o Julię jako główną bohaterkę – czasem jej kibicowałam, a czasem miałam
jej dość. Najbardziej zainteresował mnie Warner, za to kompletnie nie polubiłam
Adama. Zbyt cukierkowaty i bez charakteru. Kompletne przeciwieństwo czarnego charakteru Warnera.
Czuję niedosyt w związku z małą ilością informacji o samym świecie, w którym
żyją bohaterowie. Natomiast książka zachwyca okładką. Niesamowita i całkowicie
oddająca nastrój książki.
Podsumowanie:
Dotyk
Julii jest książką wartą polecenia. Mimo tego, że nie znalazłam tu jakich
większych emocji, to książka jest ciekawa. Na pewno sięgnę po drugą część, bo
jestem ciekawa dalszych losów Julii, no i oczywiście postaci Warnera.
Recenzja w ramach wyzwania:
Czytam fantastykę II
Okładkowe Love
Przypominam o konkursie - zgłoszenia do soboty :)

