Autor: Carlos Ruiz Zafón
Tytuł: Marina
Wydawnictwo:
Muza
Liczba
stron: 302
Ocena:
10/10 – wybitna
Tu
żadne słowo wstępu nie odda tak wielu emocji, które targały mną podczas lektury
Mariny Carlosa Ruiza Zafóna…
Czytanie o cudzych problemach
pozwala znakomicie zdystansować się do własnych.*
Opis książki:
Lata
osiemdziesiąte XX wieku. Tajemnicza i pełna uroku Barcelona. Piętnastoletni Oscar
Drai każdego dnia wymyka się po lekcjach, w celu podziwiania podupadłych secesyjnych
pałacyków otaczających jego szkołę. Pewnego dnia podczas swojej wycieczki
spotyka Marinę, córkę malarza Germána. Chłopak pozostaje pod wielkim urokiem
młodej dziewczyny. Następnego dnia, Marina zaprowadza go na cmentarz, by pokazać
mu tajemniczą kobietę w czerni, która co miesiąc odwiedza bezimienny nagrobek. Przypadkiem
zostaną wplątani w historię dawno zapomnianą, niebezpieczną i tajemniczą…
Moja opinia:
Nie
za bardzo wiem, co napisać o tej książce. Wydaje mi się, że wszystko, co Wam tu
wyskrobię to będzie za mało. Na stronach książki została opowiedziana wspaniała
historia. Z zakończeniem, które załamało mi serce. Zamykając książkę czułam się
tak, jakby coś się właśnie skończyło. Zostałam z niesamowitym wrażeniem, z
którego nie mogłam wyjść przez kilka dni. Chciałabym móc zresetować swoją
pamięć i poznać książkę na nowo.
Razem z Oskarem i Mariną – głównymi bohaterami przenosimy się do mojej ukochanej Barcelony, którą za sprawą Zafóna już tak doskonale znamy. Mrocznej i tajemniczej. Poznajmy historię pary, za nimi podążamy śladem damy w czerni, spacerujemy ulicami miasta… Z każdą kolejną stroną wręcz zanurzamy się w wykreowanym przez autora świecie. Dałam się tak porwać tej historii, że przepadałam na kilka godzin. Zaczęłam czytać, i nie odłożyłam, aż do ostatniej strony. Dreszcze chodziły mi po plecach w trakcie czytania. Uwielbiam styl pisania i język Zafóna! Budowanie napięcia i emocji, do tego pięknie opowiedziana historia o przyjaźni, miłości i trudnych wyborach to z pewnością jego cechy charakterystyczne. Sama książka zaczyna się słowem wstępu od autora. Wspomina, że ta powieść jest dla niego bardzo ważna i bardzo osobista.
Razem z Oskarem i Mariną – głównymi bohaterami przenosimy się do mojej ukochanej Barcelony, którą za sprawą Zafóna już tak doskonale znamy. Mrocznej i tajemniczej. Poznajmy historię pary, za nimi podążamy śladem damy w czerni, spacerujemy ulicami miasta… Z każdą kolejną stroną wręcz zanurzamy się w wykreowanym przez autora świecie. Dałam się tak porwać tej historii, że przepadałam na kilka godzin. Zaczęłam czytać, i nie odłożyłam, aż do ostatniej strony. Dreszcze chodziły mi po plecach w trakcie czytania. Uwielbiam styl pisania i język Zafóna! Budowanie napięcia i emocji, do tego pięknie opowiedziana historia o przyjaźni, miłości i trudnych wyborach to z pewnością jego cechy charakterystyczne. Sama książka zaczyna się słowem wstępu od autora. Wspomina, że ta powieść jest dla niego bardzo ważna i bardzo osobista.
(...) życie obdarza każdego z nas
rzadkimi chwilami czystego szczęścia. Czasami trwa ono kilka dni lub tygodni,
czasami kilka lat. Zależy, co jest nam pisane. Pamięć o tych chwilach nie
opuszcza nas nigdy, przeistaczając się w krainę wspomnień, do której daremnie
usiłujemy przez całe życie powrócić.*
Podsumowanie:
Takiej
powieści się nie zapomina. Marina jest jedną z tych książek, które na zawsze
pozostaną w moim sercu, zaraz obok Cmentarza
Zapomnianych Książek. Polecam z całego serca!
*cytaty pochodzą z książki Marina
*cytaty pochodzą z książki Marina