Autor:
Suzanne Collins
Tytuł:
Kosogłos
Cykl:
Igrzyska śmierci (tom 3)
Wydawnictwo:
Media Rodzina
Liczba
stron: 376
Ocena:
6+/10 - dobra+
Nie mogłam doczekać się, aż znów pochłonie mnie świat stworzony przez Suzanne Collins. Chciałam przeczytać książkę, zanim wybiorę się do kina na ekranizację (czy tylko ja nie rozumiem,
dlaczego film został podzielony na dwie części?!). Niestety, muszę przyznać, że jestem trochę rozczarowana
finałem. Czekałam na fajerwerki, a dostałam tylko zimne ognie...
Więc kiedy szepce: - Kochasz mnie. Prawda czy fałsz? Odpowiadam: - Prawda.*
Opis książki:
Krótko. Dwunastka została zniszczona w wyniku nalotów przeprowadzonych przez Kapitol. Katniss wraz z mamą, Prim i przyjaciółmi przebywa w ocalałym Trzynastym dystrykcie. Niestety Peeta został uwięziony przez prezydenta Snowa. Katniss, mimo początkowej niechęci, zostaje symbolem rewolucji – Kosogłosem. Czy uda jej się wzniecić bunt i obalić prezydenta? Przekonajcie się sami ;)
Moja opinia:
Krótko. Dwunastka została zniszczona w wyniku nalotów przeprowadzonych przez Kapitol. Katniss wraz z mamą, Prim i przyjaciółmi przebywa w ocalałym Trzynastym dystrykcie. Niestety Peeta został uwięziony przez prezydenta Snowa. Katniss, mimo początkowej niechęci, zostaje symbolem rewolucji – Kosogłosem. Czy uda jej się wzniecić bunt i obalić prezydenta? Przekonajcie się sami ;)
Moja opinia:
Po
dwóch świetnych tomach czekałam na koniec w wielkim stylu. Jednak ostatnia część trylogii okazała się w moim odczuciu najsłabsza. Nie twierdzę, że jest
zła, ale czegoś mi w niej zabrakło... Sama akcja rozwija się bardzo powoli. Pierwsze rozdziały są dość ciężkie do przebrnięcia. Autorka
bardzo wolno wprowadza nas do głównych wydarzeń, dopiero kolejne rozdziały są
znacznie ciekawsze i nabierają tempa. Samo zakończenie jest przygnębiające i zaskakujące. Osobiście, wyobrażałam je sobie inaczej. Ale nie będę Wam zdradzać
szczegółów ;) Opisy zdecydowanie przeważają nad dialogami, co nieraz bywało
dość nużące i wpływało na moją prędkość i chęć czytania. Podczas lektury
spotykamy częste retrospekcje z poprzednich dwóch tomów. Jeżeli chodzi o samą postać Katniss. Zmienia się ona wewnętrznie, te
wszystkie wydarzenia w jej życiu ogromnie na nią wpłynęły. Obserwujemy jej załamanie psychiczne i wewnętrzną walkę z samą sobą. Czujemy jej emocje,
jakbyśmy byli tuż obok. Tu Suzanne Collins poradziła sobie świetnie. Z
pozostałymi bohaterami niezwykle mocno się zżyłam. No i często pojawia się niezawodny
Haymitch. Wątek miłosny… No cóż, czy dobrze wybrała? Sama nie wiem.
Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się? Tu zawisł ten, co troje zginęło z jego mocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. (...)*
Podsumowanie:
Polecam wszystkim całą serię Igrzyska śmierci! Bez względu na wiek. Ja na pewno zapamiętam ją na długi czas, i z pewnością będę do niej powracać. I żałuję, że to już koniec.
Recenzja w ramach wyzwania:
Czytam fantastykę
Igrzyska śmierci:
Igrzyska śmierci | W pierścieniu ognia | Kosogłos
P.S. We wtorek w końcu idę do kina na Kosogłosa! :)
* cytaty z książki Igrzyska śmierci. Kosogłos
* cytaty z książki Igrzyska śmierci. Kosogłos
