Autor:
Olga Rudnicka
Tytuł:
Natalii 5
Cykl:
Natalii 5 (tom 1)
Wydawnictwo
Prószyński i S-ka
Liczba
stron: 560
Ocena:
7/10 – bardzo dobra
Jakiś
czas temu miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu autorskim Olgi Rudnickiej.
Bardzo dużo pytano autorkę właśnie o Natalie! Nie mając innego wyjścia musiałam
poznać ich perypetie. I kompletnie przepadłam w zwariowanym świecie!
Klient ma szczęście, że nie żyje,
w przeciwnym wypadku pan rejent zabiłby go własnoręcznie za kabałę, w jaką go wpakował.
Satysfakcję sprawiłoby mu również wymówienie usług, ale martwemu się nie da.*
Opis książki:
Policja
otrzymuje tajemnicze zgłoszenie o samobójstwie. Komisarze, Adrian Potocki i Marcin Kurek, zastają zamknięty od środka pokój, a w nim
martwego mężczyznę, Jarosława Sucharskiego. Ślady na miejscu zdarzenia wykluczają udział osób
trzecich, jednak komisarz Potocki ma pewne wątpliwości. Zagadkowa śmierć jest
jednak dopiero początkiem niezwykłych zdarzeń… Bo w gabinecie notariusza
spotyka się pięć kobiet o tym samym imieniu i nazwisku – Natalia Sucharska. I każda z nich rości
sobie prawo do spadku po ojcu. Każda będzie
robić wszystko, by odzyskać zaginiony spadek, jednak muszą działać razem. To nie może skończyć się dobrze...
Moja opinia:
Powieść
kryminalna z przymrużeniem oka! Zabawne historie, komiczne postacie i potężna
porcja humoru to wielkie zalety tej lektury. Ta książka to po prostu wyśmienita rozrywka. Książka wciąga od pierwszej strony, bo zanim się obejrzałam świat Natalii pochłonął mnie całkowicie.
Fabuła może nie pędzi jak szalona, jednak nie jest dramatycznie rozwleczona. A przyznaję, że jak zobaczyłam ilość stron, ponad 500, bałam się, że po prostu będę się nudzić. Nic bardziej mylnego, bo strony pędzą nam przez palce jak szalone.
Przezabawne dialogi i zwariowane pomysły sióstr nieraz powodowały u mnie niekontrolowane wybuchy śmiechu. Przyznaję, że dawno tak nie uśmiałam się przy lekturze książki. Ciągle się coś dzieje, a pomysły sióstr nadają wszelkim wydarzeniom komizmu. I nie zapomnijmy o nutce ironii, która czai się z każdej strony. Regulamin korzystania z domu? Tak, to mogła wymyślić tylko pani Olga.
Fabuła może nie pędzi jak szalona, jednak nie jest dramatycznie rozwleczona. A przyznaję, że jak zobaczyłam ilość stron, ponad 500, bałam się, że po prostu będę się nudzić. Nic bardziej mylnego, bo strony pędzą nam przez palce jak szalone.
Przezabawne dialogi i zwariowane pomysły sióstr nieraz powodowały u mnie niekontrolowane wybuchy śmiechu. Przyznaję, że dawno tak nie uśmiałam się przy lekturze książki. Ciągle się coś dzieje, a pomysły sióstr nadają wszelkim wydarzeniom komizmu. I nie zapomnijmy o nutce ironii, która czai się z każdej strony. Regulamin korzystania z domu? Tak, to mogła wymyślić tylko pani Olga.
Wielkie brawa należą się pisarce za kreacje postaci. Olga Rudnicka wyśmienicie nakreśliła każdą z sióstr i mimo, iż noszą to samo imię i
nazwisko to nie mamy żadnego problemu z ich rozróżnieniem, bo są całkowicie od
siebie różne. Jedyne, co je łączy to imię i nazwisko i zagadkowa śmierć ojca. I
muszę przyznać, że od pierwszej strony polubiłam te zwariowane kobiety. Obowiązkowo muszę wspomnieć, że jest to dopiero pierwsza część zwariowanych przygód i z wielką ciekawością sięgnę po kontynuacje!
Słodka idiotka, która nie potrafi
utrzymać języka za zębami ani majtek na tyłku.*
Podsumowanie:
Wartka
akcja, przezabawne główne bohaterki, a uśmiech podczas czytania nie
schodzi z twarzy. No czego chcieć więcej? Lubicie kryminały, gdzie króluje
humor? Tak, ta książka będzie dla Was idealna.
Książka
przeczytana w ramach wyzwania:
~
Klucznik 2015 (coś czerwonego; przecinek i kropka)
_________________________________________________
Wczoraj pokazywałam Wam chaos panujący w mojej biblioteczne. Trochę ogarnęłam swoje książki, jednak nie do takiego stopnia jakbym chciała. Tym bardziej, że moje książki wkrótce wyruszą ze mną w podróż. Niestety i mnie dosięgła ręka emigracji, ale to nie o tym post. Muszę zdecydować, które książki zabrać! Poradźcie coś, proszę ;)
Sami zobaczcie efekty, jakie udało mi się uzyskać;) Zostało jeszcze uporządkować drugie tyle..
Pozdrawiam!
Sami zobaczcie efekty, jakie udało mi się uzyskać;) Zostało jeszcze uporządkować drugie tyle..
Pozdrawiam!