Autor:
Carla Montero
Tytuł:
Wiedeńska gra
Wydawnictwo:
Rebis
Liczba
stron: 372
Ocena:
7/10 – bardzo dobra
Po
moich zachwytach nad Szmaragdową tablicą Carli Montero przyszła pora na debiut
autorki – Wiedeńską grę. Usiądźcie wygodnie, bo czeka Was historia pełna
tajemnic i sekretów…
Opis książki:
Początek
XX wieku. Młoda i piękna szlachcianka Isabel zostaje zupełnie sama. Traci
rodziców i zostaje porzucona przez narzeczonego. Jedną dla niej rodziną jest bogata ciotka, arystokratka na austriackim dworze Franciszka Józefa. Isabel wyjeżdża do niej, aby ułożyć sobie życie od nowa. Cała podróż jest pełna dziwnych i tajemniczych wydarzeń, na dodatek sam pobyt wydaje się niezwykły. Otacza ją bogactwo domu, a nowe elitarne towarzystwo to dla niej zupełna nowość.
Natomiast atmosfera zaczyna być coraz bardziej napięta. Pojawia się widmo wojny, a dyplomaci
poprzez zakulisowe rozgrywki starają się zapobiec walkom. Tymczasem orientalna
sekta dąży do rozpętania wojny za wszelką cenę. Isabel staje się pionkiem w tej niebezpiecznej grze. Agencje wywiadowcze, wielkie
tajemnice, niebezpieczna sekta, a w tle wojna. Co z tego wyniknie?
Przeczytajcie sami!
Moja opinia:
Wiedeńska gra to ciekawa powieść osadzona w niezwykłym klimacie Austro-Węgier. Pełna tajemnic i niespodziewanych zwrotów akcji. Przyznam szczerze, że urzekła mnie ta historia, jak również niezwykle wciągnęła. Choć początkowo trudno mi było się w nią „wgryźć”, jednak szybko mi minęło. Autorka wykorzystała doskonały pomysł na fabułę. Ponadto umiejętnie dawkowała emocje, aż do szokującego zakończenia. Konstrukcja bohaterów jest poprawna. Mamy także dwóch narratorów – Isabel i Karola, w związku z tym otrzymujemy dwie perspektywy, z punktu widzenia i kobiety i mężczyzny. Także oryginalna narracja w formie pamiętnika dodaje powieści charakteru. Ponadto niezwykle obrazowy język sprawia ogromną przyjemność czytania. Choć oprócz zalet, niestety w niektórych momentach wychodzą pewne niuanse. Często autorka za szybko przechodziła do nowych wątków, co wprowadzało mnie w lekkie zdezorientowanie i nie potrafiłam się odnaleźć w fabule. Jednakże możemy to zrzucić na fakt debiutu. Należy wspomnieć też o niezwykłej mieszaninie gatunków – kryminał, sensacja, powieść historyczna, a nawet romans. Autorka doskonale wyczuła i zrównoważyła te wszystkie elementy. Co może zadowolić nawet bardzo wymagającego czytelnika. Całość jest niezwykle ładnie wydana – od okładki, która całkowicie oddaje charakter książki, aż po rodzaj czcionki.
Podsumowanie:
Wiedeńska gra jest powieścią pełną intryg i zagadek. Wszystko jest jedną wielką niewiadomą. Książka nie zachwyciła mnie, tak jak Szmaragdowa tablica, ale mimo wszystko i tak polecam!
Recenzja w ramach wyzwania:

