Autor: Robert J. Sawyer
Tytuł: www. Wzrok
Cykl:
WWW. Trylogia (tom 1)
Wydawnictwo
Solaris
Liczba
stron: 404
Ocena:
4/10 – może być
Nie
mogę napisać, że jestem wielką fanką książek science fiction. Książki z tego gatunku
czytam od czasu do czasu, jednak zawsze z wielką ciekawością. Tak było i tym
razem. Jednak czy tom otwierający trylogię spełnił moje oczekiwania? Zapraszam do
lektury.
Nie ciemność, gdyż to sugeruje
rozumienie światła. Nie cisza, gdyż to sugeruje rozumienie dźwięku. Nie
samotność, gdyż to wymaga wiedzy o istnieniu innych. Niemniej jednak słaba, tak
wątła, że gdyby choć trochę jej ubyło, przestałaby istnieć: świadomość. Nic
ponad to. Tylko świadomość - mgliste eteryczne poczucie istnienia. Istnienia,
ale nie stawania się. Bez upływu czasy, bez przeszłości i przyszłości... tylko
nieskończone, pozbawione wyrazu teraz niemal niedostrzegalne w tej
niezmierzonej chwili, niesprecyzowane i surowe, narodziny percepcji...*
Piętnastoletnia
Caitlin, jest niewidoma od urodzenia, choć pomimo choroby nie rezygnuje z udogodnień
współczesnego świata, a konkretnie mówiąc z Internetu. Niespodziewanie dostaje
ogromną szansę. Dziewczynka poddaje się zabiegowi wszczepienia nowoczesnego
implantu, który ma przywrócić jej wzrok. Niespodziewanie, produkt najnowszej
technologii pozwala jej "widzieć" rzeczy niedostępne ludzkiemu oku, a
mianowicie zaczyna postrzegać świat wirtualny i zachodzące w nim zamiany. A to
jeszcze nie wszystkie wydarzenia, które znajdziecie w tej książce…
Robert
J. Sawyer w fantastyczny sposób stworzył wirtualny świat, do którego dałam się
przenieść na kilka dni. Wszystkie wątki – ten główny i poboczny, wzajemnie
uzupełniają się i tworzą bardzo ciekawą całość. Jednak…
Nie
znalazłam w niej wartkiej akcji, której zawsze oczekuję od książki. Nie
trzymała w napięciu i nie wywołała we mnie skrajnych emocji. Postacie? Trudno mi
nawet cokolwiek o nich napisać.
Na nieszczęście, autor w wielu przypadkach zastosował
typowy język naukowy – dużo definicji i specjalistycznego słownictwa. Znajdziemy tu trochę filozofii, matematyki i określeń informatycznych. Czasem miałam wrażenie jakbym czytała jakiś artykuł popularnonaukowy, a nie
powieść science fiction. Tym samym książka momentami bardzo mi się dłużyła. Choć
w wielu przypadkach nadrabiają świetnie napisane dialogi pomiędzy bohaterami. Niestety, nawet okładka nie przyciągnie uwagi czytelnika.
Jednak
dzięki powieści zwróciłam uwagę na fakt, że wzrok odgrywa wielką rolę w naszym
życiu! Jeden z najważniejszych zmysłów daje nam zdolność odbierania
wszelkich bodźców, czyli po prostu widzenia. I nawet nie chce wyobrażać sobie,
co czuje osoba, która nie ma tej możliwości.
Muszę przyznać, że książka wywołała we mnie mieszane uczucia. Za dużo minusów, by móc ją Wam
polecić. I raczej nie zdecyduję się sięgnąć po kolejne tomy serii.
Książka
przeczytana w ramach wyzwania:
_____________________________
Wypatrujcie konkursu na blogu!