Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3/10. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 lutego 2015

Robert A. Haasler - Kobiety Watykanu



Autor: Robert A. Haasler 
Tytuł: Kobiety Watykanu 
Wydawnictwo Forum Sztuk 
Liczba stron: 295 
Ocena: 3/10 – słaba

Seks i kościół? Wydaje się, że to dwa najbardziej wykluczające się słowa. Prawda? Seksualizm był i będzie dla Kościoła katolickiego problemem, a z drugiej strony tematem tabu. Nie będę ukrywać, że owa tematyka jest dla mnie szalenie interesująca i pokrywa się z moimi zainteresowaniami odnośnie miejsca i roli kobiety w historii i w szeroko pojętej kulturze. Kobieta, stworzona jako ostatnia w kolejności, powtarzając za Biblią, miała być zwieńczeniem boskiego stworzenia. Jednakże, tradycja judeochrześcijańska określa kobietę jako „coś” gorszego, jako stworzenie zastępcze, absolutnie podporządkowane mężczyźnie. Choć warto wspomnieć o czasie kobiecych bóstw – Afrodyty czy Wenus. Mimo to, panująca religia na zawsze zepchnęła kobietę z piedestału, a seks jako przyjemność zaczęto postrzegać jako najcięższy z grzechów. Na próżno będzie szukanie tej tematyki w podręcznikach od historii. Z wielką chęcią zdecydowałam się na lekturę książki. Jakież spotkało mnie rozczarowanie… 

Moja opinia: 
Jak wspomniałam szalenie ciekawa tematyka została całkowicie potraktowana po macoszemu. Książka, która miała przedstawiać burzliwe dzieje kobiet i życia seksualnego została spłycona do minimum. No chyba, że pozycję potraktowano jedynie jako wstęp do dalszych rozważań.
Książka zaczyna się od przedmowy, następny rozdział jest poświęcony Ewie, pierwszej kobiecie. Autor przywołuje wiele cytatów biblijnych i dokonuje ich interpretacji. Następnie przechodzi do wielu historii papieskich żon, legendarnej papieżycy Joanny, św. Katarzyny z Sieny czy Marysieńki Sobieskiej, żony polskiego króla Jana III Sobieskiego i wielu innych kobiet. Przywołuje wiele cytatów, nieraz bardzo szczegółowe i drobiazgowe, które niewątpliwie czynią tekst ciekawszym i bardziej autentycznym. Podaje sporo nazwisk, jak i dat, więc z pewnością ta pozycja jest przeznaczona dla osób, które pasjonują się tą tematyką bądź historią. 
Choć trudno przymknąć oko na liczne literówki, błędy ortograficzne czy nagłe zmiany rozmiaru czcionki. I dlatego mimo, że książka przywołuje wiele interesujących historii i ciekawostek to bardzo trudno ją po prostu przeczytać. Poza tym autor bardzo często nagle urywa myśl i zmienia temat. Wkrada się ogromny chaos, co wywołało u mnie lekką dezorientację. Trudno mi przejść obojętnie obok faktu ciągłego przywoływania kolejnych tomów cyklu. Myślę, że taka reklama w tekście jest po prostu niepotrzebna i niesmaczna. Książka zawiera bibliografię, ale zabrakło mi przypisów!  Bez nich nie wyobrażam sobie książki tego typu.

Podsumowanie: 
Z pewnością jest to ciekawy obraz seksualności na przestrzeni wieków, charakterystyka tego jak postrzegano kobietę przez wiele stuleci. Dotyka także interesującej tematyki papiestwa. Jednak zdecydowanie gorzej jest z wykonaniem i graficzną stroną książki. Polecam czy odradzam? Zdecydujcie sami. A jeśli ciekawi Was ta tematyka chętnie podeślę kilka tytułów :)

Czy u Was też jest tak przepięknie biało za oknem? :)

 Książka przeczytana w ramach wyzwania:

wtorek, 18 listopada 2014

Myra Friedman - Janis Joplin. Pogrzebana żywcem



Autor: Myra Friedman 
Tytuł: Janis Joplin. Pogrzebana żywcem 
Wydawnictwo: W.A.B/PNW
Liczba stron: 447
Ocena: 3/10 – słaba 

Po książkę sięgnęłam z wielkiej ciekawości. Jestem fanką Janis Joplin. Myślałam, że poprzez przeczytanie jej biografii, może lepiej zrozumiem jej muzykę. Chyba jednak na zbyt wiele liczyłam… 

Opis książki: 
Gwiazda. Od maleńkich klubów po wielkie hale koncertowe. Od blasku sławy do tragicznej śmierci w hotelowym pokoju. Tak wyglądało życie Janis Joplin. Księżniczki rocka. Z biografii napisanej przez Myrę Friedmann, notabene rzeczniczkę prasową Janis, wyłania się inny obraz artystki. Kobiety samotnej, zagubionej i całkowicie niepewnej. Ukojenia szukała w alkoholu i narkotykach. Artystka. Skandalistka i rewolucjonistka. 

Moja opinia: 
To książka o ciężkim życiu gwiazdy rock n rolla – Janis Joplin. Choć w moim odczuciu napisana trochę subiektywnie, gdyż jak wspomniałam została napisana przez rzeczniczkę prasową artystki. Książka zawiera wiele istotnych faktów z życia „Księżniczki”. Autorka przybliża nam lata 60. w Stanach Zjednoczonych, kiedy to nastała era hippisów. Możemy poczuć klimat tamtych lat. Myra Friedman także nie koncentruje się jedynie na osobie Janis, ale stara się pokazać jej współpracowników i całe jej otoczenie. Ogromnym minusem jest to, że książkę bardzo ciężko się czyta. Momentami jest zbyt szczegółowa i chaotyczna. Językowo dość kiepsko. Oczekiwałam, że autorka pokaże życie artystki w nietypowy sposób. Przeliczyłam się.    

Podsumowanie: 
Lektura dostarczyła mi wiele ciekawostek i faktów z życia artystki. Jednak nie wzbudziła u mnie żadnych emocji, na co liczyłam. Może lepiej pozostać przy muzyce nieśmiertelnej Janis… 

Recenzja w ramach wyzwania:
Kiedyś przeczytam

Aktualny postęp wyzwania: 16/22

sobota, 13 września 2014

Sarah Blakley-Cartwright - Dziewczyna w czerwonej pelerynie

Źródło


(...) noc to pora, kiedy mroczne myśli szarpią duszą jak sznurki marionetką.[cytat z książki] 

Autor: Sarah Blakley-Cartwright 
Tytuł: Dziewczyna w czerwonej pelerynie 
Tytuł oryginału: Red Riding Hood 
Data wydania: lipiec 2011 rok 
Wydawnictwo: Galeria Książki  
Strony: 358 
Ocena: 3/10 – słaba

Czy Wy – zwracam się w tym momencie do Pań – na balach przebierańców w czasach szkolnych wybierałyście postać Czerwonego Kapturka? Bo ja owszem, bardzo często. Wówczas babcia uszyła mi przepiękną czerwoną pelerynę, zazdrościły mi jej wszystkie moje koleżanki. 

Bo kto z nas nie zna bajki o Czerwonym Kapturku? Opowieści o dziewczynce, która w drodze do swojej babci napotyka w lesie wilka. No i sami wiecie jaki jest koniec owej opowieści. Tu mamy do czynienia nie z wilkiem a wilkołakiem.. Wersja dla dorosłych. Książka została napisana na postawie scenariusza filmowego.  Co skłoniło mnie do przeczytania tej książki? Widziałam film Dziewczyna w czerwonej pelerynie, który wywołał we mnie mieszane uczucia. Nie miałam pojęcia nawet, że istnieje ta książka, wpadła w moje ręce przypadkiem. Chciałam się przekonać się czy w tym przypadku będzie podobnie… Mamy do czynienia niemal z równym poziomem. 

Opis książki: 
Raz w miesiącu mieszkańcy wioski Daggorhorn muszą dać wilkowi ofiarę w postaci zwierząt. Tym razem bestia zaatakowała człowieka, siostrę głównej bohaterki Valerie. Teraz nikt nie będzie bezpieczny. Po brutalnym zabójstwie świat dziewczyny zaczyna wymykać się spod kontroli. Jej rodzice postanawiają zaręczyć ją z synem kowala - Henrym. Jednak serce Valerie bije dla Petera, przyjaciela z dzieciństwa, który po długiej nieobecności wrócił do wioski. Ponadto do wsi przybywa doświadczony pogromca wilkołaków – ojciec Salomon. Mieszkańcy dowiadują się, że bestia żyje pośród nich, a nawet może nią być każdy... Wkrótce okazuje się, że Valerie posiada zdolność rozumienia głosu potwora. Musi poddać się jego woli, gdyż w przeciwnym wypadku zginą wszyscy, których kocha. 

Moja opinia: 
W sumie sama nie wiem od czego zacząć. Książkę czyta się szybko, ale fabuła nie wciąga na tyle by zaciekawić czytelnika. Nie zostawiam książek niedokończonych, a nieraz musiałam się zmusić do czytania. Wszechobecny chaos nie pomagał w odbiorze książki. Czułam się trochę przytłoczona podczas lektury. Brakowało mi jakiegokolwiek napięcia, co wydaje mi się dużym minusem. Kompletnie nie wczułam się w mroczną atmosferę, a spotykałam się recenzją, gdzie zachwalano książkę pod tym względem. Postacie nie zostały zbyt dobrze wykreowane, nie mają one charakteru. I ten okrutny wątek miłosny… Powieść została napisana przystępnym językiem. Plusem jest oprawa graficzna książki. Zarówno okładka jak strony rozpoczynające rozdziały są przyjemne dla oka. 

Podsumowanie 
Książka jest ciekawą alternatywą dla Czerwonego Kapturka w zupełnie innej wersji. Jednak na moje oko gorzej tu z wykonaniem pomysłu. Jest to tylko uzupełnienie filmu i tyle. Czytelnikom, którzy nie widzieli filmu raczej nie polecam. Ja pozostanę przy tradycyjnym Czerwonym Kapturku :)

Recenzja bierze udział w wyzwaniu:
Czytam fantastykę II
http://magicznyswiatksiazki.pl/czytam-fantastyke-2014/
Książka jest Kobietą 
http://czytanie-to-sztuka.blogspot.com/p/wyzwanie-czytelnicze.html

piątek, 29 sierpnia 2014

Brigitte Melzer - Elyria. Polowanie na czarownice

Źródło

Ona, w której złotych oczach płoną ognie Dziewiątego Piekła, uwolni swoją magię w postaci wszystko niszczącej pożogi i tym samym przyniesie światu wybawienie lub pogrąży go w wiecznej ciemności. [cytat z książki] 

Autor: Brigitte Melzer
Tytuł: Elyria. Polowanie na czarownice 
Tytuł oryginału: Elyria. Im Visier der Hexenjäger
Data wydania: sierpień 2012 rok
Wydawnictwo: Świat Książki
Strony: 320
Ocena: 3/10 - słaba 



Książkę Brigitte Melzer znalazłam zupełnie przez przypadek w bibliotece. Moją uwagę przykuł tytuł powieści, a także adekwatna do tytułu okładka. Motyw czarownic w literaturze jest mi bardzo bliski, świat magii i czarów od zawsze mnie interesował. Między innymi dlatego skusiłam się na tę książkę. Jednak podczas czytania moje zainteresowanie malało… 

Opis książki: 
Powieść przedstawia losy młodej dziewczyny, Elyrii, która wraz z trupą komediantów tuła się od miasta do miasta. Pewnego dnia wraz ze swoim bratem znajduje złoty medalion, który został skradziony ze Świątyni. Elyria chcąc uniknąć kłopotów postanawia odłożyć go na miejsce. Jednakże zostaje posądzona o kradzież cennego przedmiotu, a także dostaje miano czarownicy. Z początku oskarżona niesłusznie, lecz, jak się później okazuje, dziewczyna nieświadomie zyskuje moc, nad którą nie potrafi zapanować. Ocalona od spalenia na stosie, nie może wrócić do rodziny. Na jej drodze staje Ardan, który chce nauczyć dziewczynę panować na mocą. Spotyka ich wiele przeciwności losu, a wszystkie wydarzenia prowadzą do prastarej przepowiedni… 

Moja opinia: 
Książka należy do gatunku fantasy. Bardzo lubię powieści tego rodzaju, w tym przypadku nic mi ze sobą nie grało. Historia od pierwszych stron zaciekawia czytelnika, natomiast później czułam się jakby ktoś wylał na mnie kubeł zimnej wody. Chaotyczna akcja wraz z nieciekawymi bohaterami spowodowała, że poczułam się lekko zdezorientowana.  
Elyria. Elyria... przecież to idealne imię dla czarownicy. Szkoda, że w tym przypadku (nie)czarownicy. Dziewczyna próbuje być silna i niezależna, jednak zupełnie jej się to nie udaje. Ma ogromne trudności z zapanowaniem nad swoją mocą. Kolejni bohaterowie, współtowarzysze niedoli dziewczyny, to postacie bez skazy. Gotowi na poświęcenie życia dla Elyrii. Mam poczucie, że autorka nie potrafiła znaleźć złotego środka – dziewczynę uczyniła biedną "sierotką", a mężczyzn silnych i honorowych. Trochę szkoda, bo postacie mogły być naprawdę dużą zaletą tej książki. Oczywiście i tu został nam nakreślony wątek miłosny, który w ogóle mnie nie zainteresował.
Nie uchwyciłam w ogóle klimatu epoki, w którym rozgrywała się akcja. Czas czarownic i wątek polowań jest tak ogromnie ciekawy.. Autorka zupełnie się nad tym nie skupiła. W książce brak tej tajemnicy i magii, a tym właśnie charakteryzuje się gatunek fantasy.
Styl Brigitte Melzer jest bardzo pospolity. Nieskomplikowane dialogi, czasem dość naciągane opisy nie porywają. Jednak rozumiem, że jest to debiut literacki autorki.
Teraz pewnie zapytacie, czy książka ma jakieś plusy? Tak. Książkę czyta się błyskawicznie. Także zakończenie powieści było dobrze poprowadzone. Na pochwałę zasługuje również zachwycająca okładka.  

Podsumowanie 
Książka nie wniosła w moje czytelnicze życie nic nowego. Rozczarowałam się. Nie będę polecać tej lektury. Nie jest to powieść najwyższych lotów, i nie należy się po niej spodziewać wiele. Jednak myślę, że może młodszym czytelniczkom Elyria skradłaby serce :)

Recenzja bierze udział w wyzwaniu: 
Czytam fantastykę II
http://magicznyswiatksiazki.pl/czytam-fantastyke-2014/
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...