![]() |
| Źródło |
Autor:
Simon Mawer
Tytuł:
Kobieta, która spadła z nieba
Tytuł oryginału: The Girl
Who Fell from the Sky
Data
wydania: sierpień 2013
Wydawnictwo:
Znak
Strony:
395
Ocena:
6/10 – dobra
Szczerze mówiąc do przeczytania książki skłoniła mnie przepiękna okładka. Ponadto po zapoznaniu się z ciekawym opisem fabuły wiedziałam, że muszę tę książkę przeczytać.
Opis książki:
Mariannie działa w elitarnej, brytyjskiej jednostce SOE. Tajnej agencji rządowej, której zadaniem było prowadzenie dywersji, koordynacja działań politycznych i propagandowych, wspomaganie ruchu oporu w okupowanych państwach Europy w czasie II wojny światowej. Kobieta przechodzi wymagające szkolenie, podczas którego uczy się technik szpiegowskich, skoków ze spadochronem, strzelania do celu i szybkiego zabijania ludzi. Kobieta z francusko-angielskiej damy zmienia się w tajnego agenta. Dla tak młodej kobiety nie jest to zadanie łatwe. Trudno jest jej odnaleźć się w rzeczywistości konspiracyjnej. Nie wie komu może zaufać.. Jednak w życiu agentki pojawia się miłość...
Historia stworzona przez autora jest inspirowana losami tajnych brytyjskich agentek.
Moja opinia:
Mam mieszane uczucia. Nie dostałam tego, czego oczekiwałam po tej książce. Przez większą jej część nie potrafiłam się wciągnąć w stworzoną historię. Narracja wydawała mi się strasznie niepoukładana. Nie mogłam odnaleźć się w fabule. Na szczęście później już było trochę lepiej. Jednakże niby akcja posuwała się naprzód, lecz ja nie czułam większych emocji. Autor w dość ciekawy sposób przedstawia realia życia społeczeństw II wojny światowej. Kartek żywnościowych, dywersji i ciągłego strachu o siebie i bliskich. Mimo wszystko nie pokazuje samego okrucieństwa wojny. Najlepszym momentem książki jest zakończenie powieści. Zostajemy z otwartym wątkiem. Co daje domysły na powstanie drugiej części.
Wyjątkowo polubiłam postać Mariane. Autor nakreślił ją jako kobietą odważną, jednak przy tym jaką wyjątkowo kobiecą w swoim fachu. Jednak pozostali bohaterowie wydają się mało wyraziści. Jakby byli tylko i wyłącznie tłem.
Mamy tu także do czynienia z miksem gatunkowym. Romans, powieść historyczna, szpiegowska i wojenna. Kto, co lubi. Podczas lektury mamy wiele wtrąceń z języka francuskiego, co na szczęście nie przeszkadza w odbiorze książki. Sam język i styl autora jest jak najbardziej pozytywny.
Jak już wspomniałam na początku, okładka jest przepiękna. Przywodzi na myśl arystokratyczną damę z błyskiem w oku.
Podsumowanie:
W moim odczuciu jest to powieść dobra dla kobiet. W sam raz na jeden wieczór ewentualnie dwa :) Polecam przeczytać, aby samemu wydać osąd na temat książki.
Recenzja w ramach wyzwania:
Okładkowe Love

