Autor:
Susan Ee
Tytuł:
Angelfall
Cykl:
Opowieść Penryn o końcu świata (tom 1)
Wydawnictwo
Filia
Liczba
stron: 309
Ocena:
8/10 – rewelacyjna
Anioł.
Niebiański posłaniec i opiekun chroniący nas od wszelkiego zła. Jednak pisarka
Susan Ee wykreowała postapokaliptyczny świat, w którym anioły zabiją. Zabiją z
zimną krwią. Niebezpieczne i potężne, pragną jedynie władzy. A świat zmierza ku
zagładzie… Taka tematyka i wiele pozytywnych recenzji krążących w sieci
przekonały mnie do sięgnięcia po tę książkę. Jestem zachwycona i oczywiście chcę
więcej!
Wszystkie uczucia wpycham do
sejfu i zatrzaskuję za nimi grube, trzymetrowe drzwi - na wypadek, gdyby
któremuś zachciało się wydostać.*
Opis książki:
Ziemię ogarnął mrok. Nic nie jest takie jak dotychczas. Upadły państwa, szkoły, brakuje pożywienia i prądu, a na ulicach rządzą gangi. Mimo wszystko to nie one wzbudzają u ludzi największy strach. Największy lęk budzą istoty, które chcą zagłady ludzkości – Anioły. Potężne i niebezpieczne. Dlaczego zstąpiły na ziemię? Czy ludzie zdołają się im przeciwstawić?
Ziemię ogarnął mrok. Nic nie jest takie jak dotychczas. Upadły państwa, szkoły, brakuje pożywienia i prądu, a na ulicach rządzą gangi. Mimo wszystko to nie one wzbudzają u ludzi największy strach. Największy lęk budzą istoty, które chcą zagłady ludzkości – Anioły. Potężne i niebezpieczne. Dlaczego zstąpiły na ziemię? Czy ludzie zdołają się im przeciwstawić?
W takim świecie żyje
siedemnastoletnia Penryn. W świecie, w którym każdy następny dzień jest walką o przetrwanie. W wyniku walki aniołów, której dziewczyna
jest świadkiem, jej młodsza siostra – Paige zostaje porwana, a jeden z
walczących istot traci skrzydła. Wówczas Penryn wyrusza w podróż, aby ocalić życie młodszej siostry. Żeby zwiększyć swoje szanse musi zjednoczyć
siły ze swoim wrogiem, aniołem o imieniu Raffe. Z czasem między nimi rodzi się
nić zaufania. Na końcu podróży, w niegdyś słonecznym San Francisco, każde
z nich stanie przed dramatycznym wyborem… Czy Penryn uda się uratować siostrę?
Koniecznie przeczytajcie sami!
Moja opinia:
Powieść
jest niezwykła! Istna mieszanka gatunków. Susan Ee stworzyła bardzo ponurą wizję przyszłości naszej
planety. Niezwykle dopracowaną i szczegółową. Świat mroczny, pełen bólu i
przemocy, a jednocześnie tak prawdziwie realny scenariusz możliwy do
spełnienia. Choćby w jakiejś części. Opisy wymyślonej rzeczywistości i scen
sprawiają, że włos się jeży na głowie! Oprócz tego obraz aniołów. Całkowicie
różny od tego, który tak doskonale znamy. Bo tu anioły to dosłownie posłańcy
śmierci. Choć na szczęście nie wszyscy.
Wartka akcja, ciekawe przygody i wielokrotne zaskoczenia absolutnie nie pozwalają na oderwanie się od tej książki. Mroczny klimat i nieustanny nastrój grozy towarzyszy nam od pierwszej strony. Chylę czoło przed autorką i zazdroszczę jej tak bogatej wyobraźni.
Kolejnym ogromnym plusem są świetnie wykreowani bohaterowie. Penryn, to silna i odważna dziewczyna, która ze wszystkich sił pragnie uratować siostrę. Potrafi walczyć, ale ma także swoje słabości. Natomiast Raffe, zabójczo przystojny, sarkastyczny i dowcipny. Takich bohaterów to ja lubię. Pomiędzy głównymi bohaterami rodzi się uczucie sympatii, całkiem przyjemnie ukazane. Bez żadnego lukru, stanowi jedynie dodatek do ciekawej fabuły ;)
Język, prosty i lekki sprawia, że książkę dosłownie się „pochłania”. Bardzo zabawne dialogi pomiędzy Penryn a Raffem. A same opisy niezwykle wpływają na czytelnika, na jego wyobraźnię. Narracja pierwszoosobowa jest w tym przypadku idealnym rozwiązaniem. Dzięki niej jesteśmy niejako uczestnikami wydarzeń, które mają miejsce na kartach powieści. Okładka powieści skutecznie przyciąga uwagę czytelnika. I szczerze mówię, jestem bardzo ciekawa kontynuacji! Nie mogę się doczekać :)
Wartka akcja, ciekawe przygody i wielokrotne zaskoczenia absolutnie nie pozwalają na oderwanie się od tej książki. Mroczny klimat i nieustanny nastrój grozy towarzyszy nam od pierwszej strony. Chylę czoło przed autorką i zazdroszczę jej tak bogatej wyobraźni.
Kolejnym ogromnym plusem są świetnie wykreowani bohaterowie. Penryn, to silna i odważna dziewczyna, która ze wszystkich sił pragnie uratować siostrę. Potrafi walczyć, ale ma także swoje słabości. Natomiast Raffe, zabójczo przystojny, sarkastyczny i dowcipny. Takich bohaterów to ja lubię. Pomiędzy głównymi bohaterami rodzi się uczucie sympatii, całkiem przyjemnie ukazane. Bez żadnego lukru, stanowi jedynie dodatek do ciekawej fabuły ;)
Język, prosty i lekki sprawia, że książkę dosłownie się „pochłania”. Bardzo zabawne dialogi pomiędzy Penryn a Raffem. A same opisy niezwykle wpływają na czytelnika, na jego wyobraźnię. Narracja pierwszoosobowa jest w tym przypadku idealnym rozwiązaniem. Dzięki niej jesteśmy niejako uczestnikami wydarzeń, które mają miejsce na kartach powieści. Okładka powieści skutecznie przyciąga uwagę czytelnika. I szczerze mówię, jestem bardzo ciekawa kontynuacji! Nie mogę się doczekać :)
Nigdy nie zdawałam sobie sprawy,
jak wielkim zwycięstwem jest przeżycie kolejnego dnia.*
Podsumowanie:
Szukacie emocji czy oryginalnych bohaterów? Lubicie mieszaninę gatunków – fantastyki, horroru, paranormal romance i postapokalipsy? Jeśli tak, to dla Was obowiązkowa lektura! Ja gorąco polecam!
Szukacie emocji czy oryginalnych bohaterów? Lubicie mieszaninę gatunków – fantastyki, horroru, paranormal romance i postapokalipsy? Jeśli tak, to dla Was obowiązkowa lektura! Ja gorąco polecam!
Muzycznie!