wtorek, 24 lutego 2015

Yrsa Sigurdardóttir - Trzeci znak



Autor: Yrsa Sigurdardóttir 
Tytuł: Trzeci znak 
Cykl: Thora (tom 1) 
Wydawnictwo Muza 
Liczba stron: 382 
Ocena: 6/10 – dobra 

Przyznaję, że literatura skandynawska jest dla mnie ciągle gatunkiem nie odkrytym. W tych powieściach jest to coś, co mnie szalenie ciekawi. Na książkę z tego gatunku natrafiłam dość przypadkowo. Przeczytałam zachęcającą recenzję, tematyka oraz mroczny i magiczny klimat skusił mnie. Oprócz tego książka jakby czekała na mnie w bibliotece.
Trzeba przyznać, że Trzeci znak to przyzwoity islandzki kryminał, który wciągnie Was bez reszty. A to dopiero pierwsza książka z serii, której główną bohaterką jest prawniczka Thora.

Opis książki: 
Niemiecki student historii, Harald Guntlieb zostaje zamordowany na terenie Uniwersytetu Islandzkiego. Jego zwłoki zostały zbezczeszczone. Mężczyzna prowadził badania dotyczące prześladowań czarownic w szesnastym wieku na terenie Niemiec i Islandii. Wychodzi też na jaw, że prowadził dość ekscentryczny tryb życia. Czarna magia, dziwne tatuaże, satanistyczne rytuały i narzędzia tortur. A wokół tego wszystkiego starodruk Malleus Maleficarum.
Natomiast policyjne dochodzenie staje w martwym punkcie, dlatego rodzice ofiary zlecają śledztwo prawniczce Thorze, samotnej matce wychowującej dwójkę dzieci. Czu uda się jej odnaleźć prawdziwego sprawcę? Przekonajcie się sami :)

Moja opinia: 
Trzeci znak przeniesie Was do świata czarnej magii, stosów i czarownic, jak i rodzinnych sekretów. Książka zaczyna się od bardzo ciekawego prologu. Mamy morderstwo i już domniemanego sprawcę uczynku. Jednak czy na pewno tego właściwego? Następnie kolejno poznajemy świetnie skonstruowanych bohaterów, którzy od razu zapadają w pamięci czytelnika.
Prawniczka, samotna matka 16-letniego syna Gylfiego i 6-letniej córki Soley. Niezależna, trochę niepoukładana i żyje z dnia na dzień. Kobieta od pierwszej strony skradła moją sympatię. Z dużą ciekawością śledziłam rozwój relacji z współpracownikiem Matthew, z którym wspólnie próbuje rozwiązać zagadkę morderstwa młodego studenta. Z każdą kolejną stroną piętrzą się pytania i pojawiają się kolejne elementy układanki. A każdy nowy trop wiąże się z historią polowań na czarownice w średniowiecznej Europie i niechlubną historią kościoła katolickiego. Autorka bardzo skrupulatnie przedstawiła tło historyczne. To świetnie skonstruowana historia, logiczna i bez niepotrzebnych udziwnień.
Emocje są, a i owszem, choć może trochę ich za mało. Jednak dla mnie wystarczająco. Zakończenie absolutnie pozytywnie mnie zaskoczyło. Kryminał został napisano lekko, z humorem oraz dbałością o szczegóły. Przewracając kolejne strony uderzyło mnie to, że niebywale czuć mroźny i ten tajemniczy klimat Islandii. Ponadto te strony „lecą” same, bo zanim się obejrzałam dotarłam do końca powieści. Nie żałuję ani chwili spędzonej przy tej książce. 

Podsumowanie: 
Czary, morderstwo, tajemnicze rytuały – jeśli ktoś lubi takie klimaty na pewno będzie zadowolony. Wielbiciele kryminałów, także niech śmiało sięgają po książkę!

Książka przeczytana w ramach wyzwania:
~ Kiedyś przeczytam (16/30)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...