Autor: James Frey & Nils Johnson-Shelton
Tytuł:
Endgame. Wezwanie
Cykl:
Endgame (tom 1)
Wydawnictwo
Sine Qua Non
Liczba
stron: 500
Ocena: 5/10 – przeciętna
Reklamy
tej książki pojawiające się tu i tam. Zaskakująca i nowatorska fabuła. Zachwalające
recenzje. I przyciągająca jak magnes okładka. Tak, to zapowiedź Endgame.
Multimedialnego doświadczenia, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją. No
i te 3 000 000 $ nagrody za rozwiązanie ukrytej zagadki! Skusiłam się, kupiłam
i odłożyłam na półkę z bardzo mieszanymi uczuciami.
Chce go zobaczyć. Teraz. Chcę się
zobaczyć z Jamalem. Jej najlepszym przyjacielem. Jej jaanau. Pozostali Gracze
nie mogą się o nim dowiedzieć. O nim. *
Opis książki:
W
Ziemię uderza seria meteorytów. Dwunastu Graczy usłyszało Wezwanie. Zaczyna się Endgame. Ukończyć
misję może wyłącznie jedna osoba, a zadaniem Graczy jest pozbycie się
konkurencji. Nie mają nadprzyrodzonych umiejętności, jednak są zabójcami
idealnymi. Zwycięzca może być tylko jeden! A przyszłość naszej planety nie została jeszcze określona. Co
przyniesie Endgame?
Moja opinia:
Chyba po raz pierwszy zacznę od tego, jak prezentuje się sama książka. Cudowna złota okładka ładnie wygląda na półce. Jednak! Już sam rodzaj, sposób formatowania tekstu i
wygląd czcionki to jakaś jedna wielka pomyłka. Dawno lektura książki nie sprawiła mi takich
trudności. A powolne czytanie wcale nie pomagało w odbiorze treści. Choć dodane
grafiki bardzo uatrakcyjniają książkę. Z dużym zainteresowaniem przyglądałam się ilustracjom, gdzie jedna nawet przypominała kurs gotowania krok po kroku. Do tego zagadki logiczne, ciągi cyfr i
gdzieś ukryte pieniądze. Dużo pieniędzy. Chwyt marketingowy? Moim zdaniem tak.
Fabuła ciekawa i nowatorska, choć mocno chaotyczna. Tak naprawdę dopiero zakończenie daje jakieś wyjaśnienia. Dużo się dzieje, co chwilę mamy krew, zabójstwa i martwe ciała. Opisy miejscami są dość mocne i dosadne.
Fabuła ciekawa i nowatorska, choć mocno chaotyczna. Tak naprawdę dopiero zakończenie daje jakieś wyjaśnienia. Dużo się dzieje, co chwilę mamy krew, zabójstwa i martwe ciała. Opisy miejscami są dość mocne i dosadne.
Ekscytująco? Emocjonująco? Przez
ponad połowę książki było to tak naprawdę „głaskanie” odbiorcy. Może w ten sposób autorzy
chciali przygotować czytelnika, bo dopiero pod koniec lektury moja ciekawość
urosła do tego stopnia, że szybciej przewracałam strony. I zakończenie mocno
mnie zaskoczyło. Takiego rozwiązania się nie spodziewałam.
Duża
ilość bohaterów może nieco przerazić czytelnika, a ponadto żaden z nich nie
wyróżnia się jakoś szczególnie. Trudno mi było zapamiętać choćby ich imiona.
Postać A czy B i tyle. Nie czułam do żadnej z postaci jakiejkolwiek sympatii. Być
może Ci, którzy nie czytali książki zdziwią się, że i tu pojawia się wątek
miłosny. Ba, bo nawet trójkąt.
Jago odwraca głowę, przypatruje
się przez chwilę Christopherowi i posyła mu uśmiech; diamenciki na jego zębach
połyskują złowieszczo. To Endgame, suczko. Lepiej się przyzwyczaj.*
Podsumowanie:
Czuję rozczarowanie. Bo zapowiadało się naprawdę ciekawie... Choć pewnie z czystej ciekawości, zdecyduję się przeczytać kolejne części. Myślę, że z tej fabuły byłby dobry serial. I pewnie się takiego doczekamy. Książkę polecam czy nie? Zdecydujcie sami! Czytacie na własną odpowiedzialność ;)
Czuję rozczarowanie. Bo zapowiadało się naprawdę ciekawie... Choć pewnie z czystej ciekawości, zdecyduję się przeczytać kolejne części. Myślę, że z tej fabuły byłby dobry serial. I pewnie się takiego doczekamy. Książkę polecam czy nie? Zdecydujcie sami! Czytacie na własną odpowiedzialność ;)
Książka
przeczytana w ramach wyzwania:
~
Kiedyś przeczytam (15/30)
~
Klucznik 2015
~
Czytam fantastykę III
______________________________________________________
Przepraszam Was za moją chwilową nieobecność na Waszych blogach. Codzienna rzeczywistość chwilowo mnie przerosła. Postaram się wkrótce wszystko nadrobić! Dziś przychodzę do Was z recenzją i oczywiście wynikami konkursu, w którym do wygrania był egzemplarz Hopeless!
Książka powędruje do
awioli
Serdeczne gratulacje! Za chwilę ślę do Ciebie wiadomość.
Razem z moją połówką wybraliśmy właśnie Twoją zgłoszoną odpowiedź! Naprawdę bardzo ciężko było nam wybrać jedną osobę, bo odbyło się dodatkowe głosowanie między nami.
Pozostałym bardzo dziękuję za udział!
Trzymajcie się ciepło!