piątek, 23 stycznia 2015

Agnieszka Lingas-Łoniewska - Zakład o miłość



Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska 
Tytuł: Zakład o miłość 
Wydawnictwo: Novae Res 
Liczba stron: 235
Ocena: 7/10 – bardzo dobra

Ostatnio coraz częściej sięgam po naszych rodzimych autorów. Kiedyś mówiłam, że polska literatura jest be! Jak ja się myliłam... Kiedy poznałam pierwszą część trylogii Łatwopalnych pani Agnieszki Lingas-Łoniewskiej przepadłam na amen. Od razu pobiegłam po drugą część do biblioteki. Kiedy okazało się, że jej nie ma, wzięłam cokolwiek innego właśnie tej autorki. I wcale nie żałuję. Zakład o miłość to piękna emocjonująca historia, która wzrusza, uczy i zmusza do chwili refleksji. Bo miłość nie jedno ma imię.

I teraz… Wiem… Że to był błąd. Bo nie powinnam ufać własnemu sercu. Bo ono mnie okłamało. Tak samo jak on.*

Opis książki: 
Sylwia Kujawczak, studentka ostatniego roku historii sztuki, pochodzi z dobrego domu. Od pokoleń wpajano jej określone tradycje i zachowania. Wymyślono jej scenariusz, jak ma żyć i co ma robić w życiu. Jednak dziewczyna nie jest do końca przekonana, czy tak chce zapisać swoją białą kartę życia. Na dodatek dziewczynę czeka ten najważniejszy dzień w życiu. Za dwa tygodnie wychodzi za mąż. Gdy przyjaciółki wyciągają ją na wieczór panieński, dziewczyna nie przypuszcza nawet, że jej całe życie przewróci się do góry nogami. Sylwia poznaje Aleksandra Cichockiego ,,Cichego’’, czarującego mężczyznę o błękitnych, lecz zimnych oczach. Nie wie, że Aleks jest typem mężczyzny, który czerpie z życia całymi garściami. Wówczas dziewczyna odkrywa, że można żyć całkiem inaczej. A nowo poznany mężczyzna zaczyna coraz więcej dla niej znaczyć. Jednak nie wie, że padł pewien zakład…

Moja opinia: 
Jestem totalnie zauroczona tą historią, historią Sylwii i Aleksa. Może banalna, ale jaka ciepła i pełna emocji. Powieść wciągnęła mnie od pierwszych stron. Z każdą kolejną przewracaną kartką moja ciekawość rosła. A sama akcja pędzi jak szalona… Według mnie to jest jedna z tych książek na raz, bo jak już się zacznie to absolutnie nie chce się jej przerwać i odłożyć na półkę. 
Zakończenie kompletnie rozłożyło mnie na łopatki. Piękne i wzruszające. No i ten cudowny epilog... Autorka przemyca poprzez tę historię wiele ważnych treści. Daje nam do zrozumienia, że każdy z nas powinien sam kierować swoim życiem. Absolutnie nie wolno nam żyć pod czyjeś dyktando. A przede wszystkim zawsze warto realizować własne cele i marzenia. A na miłość nigdy nie jest za późno… I że ma wielką moc i nic ją nie powstrzyma. Nawet głupi żart. 
Główni bohaterowie skradli moją sympatię od samego początku historii. Autentyczni i bardzo naturalni, jakbyśmy ich znali od zawsze. Nieustannie czujemy ich emocje i rozterki życiowe, głównie dzięki narracji pierwszoosobowej. Kibicujemy Sylwii i Aleksowi w poszukiwaniu właściwych wyborów życiowych. Sylwia od zawsze starała się żyć pod dyktando rodziców, bo przecież nie wyobrażała sobie inaczej. Liceum i studia wybrane przez rodziców, ślub z wyznaczonym chłopakiem i rodzinny biznes. Jednak kiedy poznaje Aleksa poszukuje własnej drogi i walczy o własne pragnienia. Aleks, mężczyzna z mroczną przeszłością, który intryguje swoją tajemniczością. Nie wierzy w miłość, jednak pod wpływem wszystkich wydarzeń dochodzi do jego wewnętrznej przemiany. Na nowo uczy się kochać i być kochanym... Przyznaję się, że po raz kolejny uwielbiam męskiego bohatera, którego stworzyła Agnieszka Lingas-Łoniewska. Po prostu lubię skomplikowane charaktery :)
Lekkie pióro autorki sprawia, że nawet nie wiemy kiedy dotrzemy do ostatniej strony. I żałujemy, że to już koniec. Oczywiście warto wspomnieć o okładce. Ciepłej, w stonowanych barwach z piękną dziewczyną na pierwszym planie.

Więc… należało tylko dopasować do siebie dwa elementy. Mnie i ją. Wtedy nasza układanka będzie gotowa. Skąd mogłem wiedzieć, że życie składa się z niezliczonej ilości klocków o często nieregularnych brzegach, które trudno ze sobą połączyć. (…) Patrzyłem w przyszłość z radosnym oczekiwaniem. Po raz pierwszy zacząłem wierzyć, że jest szansa, abym w końcu miał jakąś przyszłość.*

Podsumowanie: 
Nie jest to banalny romans... To historia pełna wzruszeń o miłości, zagubieniu i poszukiwaniu własnej życiowej drogi. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Polecam Wam z całego serca. A ja chcę więcej twórczości pani Agnieszki Lingas-Łoniewskiej! 

Książka przeczytana w ramach wyzwania:
~ Grunt to okładka

Muzycznie!

* cytaty pochodzą z książki Zakład o miłość
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...