Autor:
Agnieszka Lingas - Łoniewska
Tytuł:
Zakład o miłość
Wydawnictwo:
Novae Res
Liczba
stron: 235
Ocena:
7/10 – bardzo dobra
Ostatnio coraz częściej sięgam po naszych rodzimych autorów. Kiedyś mówiłam, że polska literatura jest be! Jak ja się myliłam... Kiedy poznałam pierwszą
część trylogii Łatwopalnych pani Agnieszki Lingas-Łoniewskiej przepadłam na amen. Od
razu pobiegłam po drugą część do biblioteki. Kiedy okazało się, że jej nie ma,
wzięłam cokolwiek innego właśnie tej autorki. I wcale nie żałuję. Zakład o
miłość to piękna emocjonująca historia, która wzrusza, uczy i zmusza do chwili
refleksji. Bo miłość nie jedno ma imię.
I teraz… Wiem… Że to był błąd. Bo
nie powinnam ufać własnemu sercu. Bo ono mnie okłamało. Tak samo jak on.*
Opis książki:
Sylwia
Kujawczak, studentka ostatniego roku historii sztuki, pochodzi z dobrego domu. Od pokoleń wpajano jej
określone tradycje i zachowania. Wymyślono jej scenariusz, jak
ma żyć i co ma robić w życiu. Jednak dziewczyna nie jest do końca przekonana, czy
tak chce zapisać swoją białą kartę życia. Na dodatek dziewczynę czeka ten najważniejszy
dzień w życiu. Za dwa tygodnie wychodzi za mąż. Gdy przyjaciółki wyciągają ją na wieczór
panieński, dziewczyna nie przypuszcza nawet, że jej całe życie przewróci się do
góry nogami. Sylwia poznaje Aleksandra Cichockiego ,,Cichego’’, czarującego
mężczyznę o błękitnych, lecz zimnych oczach. Nie wie, że Aleks jest typem
mężczyzny, który czerpie z życia całymi garściami. Wówczas dziewczyna odkrywa,
że można żyć całkiem inaczej. A nowo poznany mężczyzna zaczyna coraz więcej dla
niej znaczyć. Jednak nie wie, że padł pewien zakład…
Moja opinia:
Jestem
totalnie zauroczona tą historią, historią Sylwii i Aleksa. Może banalna, ale jaka
ciepła i pełna emocji. Powieść wciągnęła mnie od pierwszych stron. Z każdą kolejną
przewracaną kartką moja ciekawość rosła. A sama akcja pędzi jak szalona… Według mnie
to jest jedna z tych książek na raz, bo jak już się zacznie to absolutnie nie
chce się jej przerwać i odłożyć na półkę.
Zakończenie
kompletnie rozłożyło mnie na łopatki. Piękne i wzruszające. No i ten cudowny epilog... Autorka przemyca poprzez tę historię wiele ważnych treści. Daje
nam do zrozumienia, że każdy z nas powinien sam kierować swoim życiem. Absolutnie nie
wolno nam żyć pod czyjeś dyktando. A przede wszystkim zawsze warto realizować własne
cele i marzenia. A na miłość nigdy nie jest za późno… I że ma wielką moc i nic
ją nie powstrzyma. Nawet głupi żart.
Główni
bohaterowie skradli moją sympatię od samego początku historii. Autentyczni i bardzo naturalni,
jakbyśmy ich znali od zawsze. Nieustannie czujemy ich emocje i rozterki życiowe,
głównie dzięki narracji pierwszoosobowej. Kibicujemy Sylwii i Aleksowi w
poszukiwaniu właściwych wyborów życiowych. Sylwia od zawsze starała się żyć pod dyktando rodziców, bo przecież nie wyobrażała
sobie inaczej. Liceum i studia wybrane przez rodziców, ślub z wyznaczonym chłopakiem i rodzinny biznes. Jednak kiedy poznaje Aleksa poszukuje własnej drogi i walczy o własne pragnienia. Aleks, mężczyzna z mroczną przeszłością, który intryguje swoją tajemniczością. Nie
wierzy w miłość, jednak pod wpływem wszystkich wydarzeń dochodzi do
jego wewnętrznej przemiany. Na nowo uczy się kochać i być kochanym... Przyznaję się, że po raz kolejny
uwielbiam męskiego bohatera, którego stworzyła Agnieszka Lingas-Łoniewska. Po prostu lubię skomplikowane charaktery :)
Lekkie
pióro autorki sprawia, że nawet nie wiemy kiedy dotrzemy do ostatniej strony. I
żałujemy, że to już koniec. Oczywiście warto wspomnieć o okładce. Ciepłej, w
stonowanych barwach z piękną dziewczyną na pierwszym planie.
Więc… należało tylko dopasować do
siebie dwa elementy. Mnie i ją. Wtedy nasza układanka będzie gotowa. Skąd
mogłem wiedzieć, że życie składa się z niezliczonej ilości klocków o często
nieregularnych brzegach, które trudno ze sobą połączyć. (…) Patrzyłem w
przyszłość z radosnym oczekiwaniem. Po raz pierwszy zacząłem wierzyć, że jest
szansa, abym w końcu miał jakąś przyszłość.*
Podsumowanie:
Nie
jest to banalny romans... To historia pełna wzruszeń o miłości,
zagubieniu i poszukiwaniu własnej życiowej drogi. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Polecam
Wam z całego serca. A ja chcę więcej twórczości pani Agnieszki Lingas-Łoniewskiej!
Książka
przeczytana w ramach wyzwania:
*
cytaty pochodzą z książki Zakład o miłość