Autor:
Kimberly Derting
Tytuł:
Przysięga
Wydawnictwo:
Amber
Liczba
stron: 269 stron
Ocena:
5/10 – przeciętna
Pewnego
dnia kręcąc się pomiędzy bibliotecznymi półkami szukałam powieści, lekkiej i
krótkiej, całkowicie odrywającej od szarej codzienności. Moją uwagę przykuła ta
książka. O zagadkowym tytule i nazwisku autorki, które gdzieś już kiedyś obiło
mi się o uszy. Przeczytałam krótki opis na okładce i skusiłam się. Jest to powieść,
raczej z gatunku młodzieżowej, krótka i z wciągającą fabułą.
Słowa kryły znaczenie, ale w
głosie kryły się emocje.*
Opis książki:
Ludania.
Brutalny kraj, w którym rządzi okrutna królowa. Społeczeństwo dzieli się na
kasty, a każda z nich ma swój język. Spojrzenie w oczy komuś, kto używa języka
innej klasy jest śmiertelnie niebezpieczne i nikt nie ma prawa posługiwać się
mową inną, niż mu przydzielono. Jednak siedemnastoletnia Charlaina jest
wyjątkowa, ponieważ rozumie wszystkie języki. Dotychczas nikt nie poznał jej sekretu.
Choć pewnego dnia poznaje przystojnego i tajemniczego Maxa. Ten chłopak zna jej
tajemnicę… Czy okaże się
zwolennikiem rządów królowej Sabary? Jaką tajemnicę
skrywa?
Moja opinia:
Jak wspomniałam wyżej, powieść
jest skierowana raczej do młodszego odbiorcy. Ogólnie rzecz biorąc książka
spodobała mi się, jednak czegoś mi w niej zabrakło. Może za wiele oczekiwałam? Sama nie wiem. Jest to historia,
której wcześniej nie spotkałam w żadnej książce. Autorka miała ciekawy i
niebanalny pomysł, jednak chyba troszkę gorzej jest z samym wykonaniem. Choć wszystkie
przygody i wydarzenia pędzą jak szalone. Nie było momentów nudnych czy
niepotrzebnych.
Kimerbly
Derting stworzyła interesujący świat Laudanii, o kastowym społeczeństwie, z
przykrą wizją świata i okrutną królową na tronie. Może troszkę jest to utarty
schemat i naciągany, co może nieco przeszkadzać. Lektura książki może nie
wzbudziła we mnie jakiś wielkich emocji, jednak ogromnie mnie wciągnęła. Książka
liczy ponad 250 stron, a pochłonęłam ją w kilka godzin. Niewątpliwą
zaletą jest łatwy i lekki styl, co umila nam czas z książką. Podobnie jest z
opisami, są bardzo krótkie i treściwe.
Niestety,
kreacja bohaterów wypada troszkę blado. Mam wrażenie, że autorka do końca nie mogła
zdecydować się jak poprowadzić bohaterów, jakie nadać im charaktery. Niestety
są oni mało wyraziści. No, może poza królową Sabarą. Okrutną i złą. Niestety
żadna z postaci nie wzbudziła mojej sympatii. Szkoda wielkiego potencjału. Może
w dalszych częściach postacie nabierają rumieńców i pokazują całą gamę swoich możliwości.
Szczerze muszę się przyznać, że pierwszy raz od dawna, wątek miłosny mnie
irytował. Za cukierkowato...
Myślę, że zupełnie nietrafione jest porównywanie tej książki do Igrzysk śmierci czy Niezgodnej, które widnieje na okładce. Choć tej drugiej nie czytałam, to przy Igrzyskach śmierci ten tytuł wypada dość mizernie.
Przysięga była nie tylko
obietnicą. Była jednocześnie rozkazem.*
Podsumowanie:
Przysięga jest książką przeznaczoną dla młodszego odbiorcy. Ja znalazłam w niej kilkugodzinną rozrywkę. Polecam
czy nie? Zdecydujcie sami czy sięgnąć po tę książkę.
Książka
przeczytana w ramach wyzwania:
~
Klucznik
*
cytaty pochodzą z książki Przysięga